Półfinałowy mecz Klubowych Mistrzostw Świata FC Barcelona rozegra już jutro, a w ewentualnym finale wystąpi w niedzielę. Jest o co grać, bo poza tytułem najlepszej klubowej drużyny świata dio zgarnięcia jest 3,8 mln euro.
KMŚ to jedyne rozgrywki, w których Barca gra pod egidą FIFA, która co roku zmienia miejsce grudniowego turnieju. Najpierw odbył sie on w Brazylii, później w Japonii, następnie dwa lata z rzędu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i teraz znów w Japonii.
Nagrody dla zespołów biorących udział w KMŚ są z góry ustalone. Triumfator otrzyma na przykład 5 mln dolarów (ok. 3,8 mln euro), a wicemistrz 4 mln dolarów (2,5 mln euro), reszta zostanie rozdysponowana między klubami w zależności w jakie pozycje zajmą na koniec turnieju. Pula nagród do podziału wynosi łącznie 16,5 mln dolarów (12,6 mln euro).
Jak więc widać, jest o co grać, zwłaszcza że FIFA zwraca również każdej drużynie koszty podróży dla 35 członków w klasie biznesowej. Oprócz tego, oferuje również bezpłatny autobus podczas całego pobytu. Z góry określony są również warunki hotelowe: 11 pokoi dwuosobowych i 13 jednoosobowych, sala konferencyjna, pomieszczenie do przechowywania sprzętu, sala do masażu, trzy posiłki dziennie i na wyłączność sala, w której są one spożywane.
Zespoły mają także zapewnione boiska treningowe i usługi pralnicze. Wszystko dopięte jest na ostatni guzik.
Komentarze (23)