Pomocnik Barcelony wyraził specjalne pragnienie zdobycia Klubowego Mistrzostwa Świata: „Finał to specjalne wydarzenie, ponieważ nigdy nie wiesz, kiedy zagrasz w nim ponownie”.
Cesc Fábregas został wytypowany do wzięcia udziału w konferencji prasowej, która odbyła się w hotelu w Jokohamie, w którym przebywa Barça, na dzień przed meczem. „Jestem tutaj dzięki pracy moich kolegów, jaką włożyli w poprzednim sezonie”, powiedział Cesc, który na pytanie możliwość gry w niedzielnym meczu, odpowiedział, że zrobi wszystko, aby pomóc drużynie. „Chcemy wyjść na boisko i zrobić wszystko, co najlepsze”.
Jeśli chodzi o problemy związane ze zmianą strefy czasowej, wychowanek Barcelony odparł: „Zmiana czasu i zmęczenie nie jest usprawiedliwieniem w obliczu tak ważnego meczu. Musimy czerpać siłę z głowy, umysłu”.
Neymar nie jest jedynym rywalem
Fábregas skomentował także kwestię występu młodej brazylijskiej gwiazdy Santosu: „Jeśli będziemy mieli piłkę, nie będzie Neymara. „Wierzymy w siebie, a Santos postrzegamy, jako drużynę”. Były kapitan Arsenalu jest świadomy, że uwaga drużyny nie może być skierowana na Neymara: „Myślimy o nas, nie zmienimy naszej gry”. Katalończyk nie zechciał odpowiedzieć na pytanie dotyczące przyszłości młodej brazylijskiej gwiazdy: „Jutro Neymar jest naszym rywalem, chcemy strzelić trzy lub cztery gole. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość”.
Komentarze (21)