Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Thiago 7, a Messi 5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Blazeq.
Valdés – 6 – Dla Víctora był to mecz zupełnie bez historii. Koncentrację tak naprawdę musiał zachować tylko pod koniec pierwszej i drugiej połowy, gdy miał do czynienia z jedynymi dwoma uderzeniami na swoją bramkę, w dodatku niecelnymi. Plus za zachowanie czystego konta, ale za to powinien podziękować przede wszystkim kolegom z defensywy. Następnym razem mając w perspektywie taki mecz, powinien wziąć ze sobą aparat fotograficzny – stadion w Jokohamie do najczęściej odwiedzanych przez Barcelonę nie należy i może warto byłoby go uwiecznić.
Adriano – 9 – Choć jego koledzy w przeciągu całego meczu częściej grali środkiem i lewą stroną, to nie przeszkodzili Brazylijczykowi w strzeleniu kiepsko dysponowanemu Mohammedowi Saqerowi dwóch bramek. Koncentracja Katarczyków na defensywie dała mu możliwość wysokiego ustawienia się względem linii obrony i gry wzajemnej z ofensywnymi graczami, z czego wywiązywał się bardzo dobrze. Nie zapomniał również o defensywie, sześciokrotnie przytomnie przechwytując piłkę. W obliczu kontuzji Davida Villi, dobrze że Adriano przypomniał nam o swoich walorach ofensywnych – ustawienie go na skrzydle może być przecież całkiem ciekawą opcją. Jeden z najlepszych na boisku.
Puyol – 7 – Z racji indolencji graczy ofensywnych Al–Sadd rzadko musiał nadmiernie wysilać się przy interwencjach, lecz zdarzało mu się być spóźnionym i faulować. Efekty takiej postawy kapitana Barcelony można było po meczu zaobserwować w statystykach – właśnie Carles był najczęściej „notowanym” przez sędziego zawodnikiem mistrza Hiszpanii. Na szczęście poza wspomnianymi pomyłkami, Puyol bardzo dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Był bardzo uważny przy wyprowadzaniu piłki, ani razu jej nie tracąc i rozsądnie wspierając pomocników. To spotkanie nie wymagało od niego niczego więcej.
Mascherano – 7 – Znów pokazał, że można na niego liczyć. Dziewięć odbiorów i tylko jedna strata to najbardziej konkretny dorobek Argentyńczyka z tego spotkania. Jedyną plamą na jego występie jest zachowanie z końcówki pierwszej połowy, kiedy najpierw dał się łatwo ograć Kaderowi Keicie, a później nieudolnie próbował atakować reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej wślizgiem. O ile o tym zdarzeniu należy wspomnieć, o tyle nie może mieć ono znaczącego wpływu na ocenę gry Javiera. Podobnie jak Puyol, Mascherano rozegrał bowiem bardzo poprawny mecz.
Abidal – 7 – W wyniku nieobecności Alvesa i przerzuceniu ciężaru gry bliżej lewej strony boiska Éric grał wybitnie ofensywnie jak na siebie. Czasami zapędzał się aż w okolice środka pola lub prawego skrzydła, kompletnie dezorientując szeregi defensywy rywala. W przeciągu całego meczu ładnie współpracował z Pedro, lecz nie podejmował większego ryzyka przy swoich wejściach, czego nie należy jednak odczytywać negatywnie. Dobry występ Francuza.
Keita – 8 – Seydou był zawodnikiem bardzo widocznym. Momentami aż za bardzo, kiedy niepotrzebnie brał się za zagrywanie prostopadłych piłek do napastników, co najczęściej kończyło się stratami. Pozostawienie futbolówki bardziej kreatywnym kolegom działało pozytywnie na zespół, z czego Malijczyk skorzystał strzelając ładną bramkę po świetnym zagraniu Messiego. Pamiętajmy jednak, że głównym zadaniem Keity w tym spotkaniu było powstrzymywanie akcji rywali w możliwie najwcześniejszym stadium – to pomocnikowi Barcelony nie sprawiało większego problemu i przez 90 minut uzbierał na Katarczykach aż 10 odbiorów. Jeżeli ktoś w tym sezonie oczekiwał, że Malijczyk usunie się na drugi plan, to będzie musiał zrewidować swoje prognozy – kolejny w tym sezonie bardzo dobry mecz w jego wykonaniu.
Thiago – 9 – Prawdziwy lider środka pola w tym meczu. Był niemal wszędzie, odpowiednio rozdzielając piłki i regulując tempo gry. Świetny w ofensywie - zanotował cztery kluczowe podania, a w tym aż dwie asysty. Dodatkowo jak zwykle był waleczny i skuteczny w defensywie, ośmiokrotnie przechwytując piłki zagrywane przez Katarczyków. Oceniając jego świetną grę nie należy zapominać o walorach estetycznych prezentowanych przez Brazylijczyka. Świetna technika, płynne poruszanie się i precyzyjne zagrania zewnętrzną częścią stopy wywołują wielki podziw wśród miłośników futbolu. Chyba już od dawna nikt nie ma wątpliwości, jak wielkim talentem dysponuje Thiago.
Iniesta – 8 – Andrés tradycyjnie stanowił motor napędowy drugiej linii, w odpowiednim momencie przyspieszając i zostawiając pilnujących go rywali za plecami, przez co często padał ofiarą fauli. Wszystko to jednak z korzyścią dla zespołu. Hiszpana pochwalić trzeba również za trzy kluczowe podania, które niestety nie zostały wykorzystane przez jego kolegów. Żeby nie było tak różowo Andrésowi zdarzały się niedokładne zagrania w czasami błahych sytuacjach, jednak w końcowym rozrachunku nie wpłynęły one na wynik meczu i nie mogą też mieć znaczącego wpływu na ocenę. Przebojowa gra Iniesty powodowała, że rywale nie potrafili długimi chwilami zorganizować się w defensywie. A bez tej dezorganizacji czterech bramek byśmy zapewne nie oglądali.
Messi – 7 – Początek spotkania był w wykonaniu naszego cracka bardzo obiecujący, ale w dalszej jego części Leo popełniał coraz więcej pomyłek wynikających z braku precyzji zagrań i podejmował błędne decyzje. W sumie tych wszystkich strat Argentyńczyk uzbierał aż szesnaście, co nie jest chwalebną statystyką. Zawodził też jako egzekutor, nie zamieniając na bramkę żadnego z sześciu oddanych przez siebie strzałów. Jednak fenomenem Messiego jest to, że nawet kiedy nie błyszczy, potrafi zagrać kilka kluczowych piłek, co bezpośrednio wpływa na końcowy wynik. Trzy otwierające podania oraz asysta przy golu Keity są namacalnym przykładem tej jakże cennej dla drużyny umiejętności.
Villa – 7 – Ànims El Guaje! Te słowa w pierwszym momencie nasuwają się na myśl, mając w pamięci nieszczęśliwy występ Davida zakończony fatalnym złamaniem nogi. Do tej chwili Asturyjczyk prezentował się całkiem przyzwoicie, dobrze współpracując z kolegami. Warto zapamiętać jego akcję z 33. minuty, kiedy to świetnie skupił na sobie uwagę aż czterech obrońców, po czym precyzyjnie podał do Iniesty. Mało brakowało, aby w tej sytuacji strzelił także gola, jednak znajdował się na pozycji spalonej. Miejmy nadzieję, że rekonwalescencja Villi będzie przebiegać sprawnie, abyśmy znów mogli cieszyć oczy jego grą. Grą piłkarza, który swoją wartość potwierdzał w najważniejszych momentach dla naszego Klubu.
Pedro – 7 – Filigranowy krzydłowy pokazał się w tym meczu jako prawdziwy pracuś, niezastąpiony w pressingu i odbieraniu piłek. Zanotował aż siedem przechwytów, co na gracza linii ofensywnej jest świetnym rezultatem. Te działania pochłonęły jednak większość jego energii, przez co nie stanowił większego zagrożenia dla obrońców Al–Sadd. Oddał tylko jeden strzał, który nie znalazł drogi do bramki. Mimo wszystko grę Pedro trzeba ocenić pozytywnie, bo prawdą jest stwierdzenie, że jeden musi biegać, by drugi mógł strzelać.
Rezerwowi:
Alexis Sánchez – 5 – Chilijczyk grał w tym meczu krótko z uwagi na dyskomfort w mięśniu, ale to nie przeszkodziło mu w pokazaniu się ze słabej strony. Ciężko ocenić, jak duży wpływ na jego postawę miała kontuzja, ale trzeba naprawdę się postarać, by w zaledwie pół godziny zanotować aż siedem strat. Na domiar złego, trudno doszukać się jakichś pozytywów w grze ofensywnej Alexisa – żadnych spektakularnych rajdów, udanych dośrodkowań czy podań otwierających nie oglądaliśmy. Oczywiście każdy może mieć słabszy dzień i miejmy nadzieję, że takie Sánchezowi nie będą się takowe często zdarzały.
Maxwell – 7 – Odwaga popłaca, czego przykładem było bardzo ofensywne wejście Brazylijczyka zakończone umieszczeniem piłki w siatce. Momentami w jego grze brakowało pewności i dokładności, ale nie nawiązał do swoich kiepskich występów, poprawnie wywiązując się z obowiązków ofensywnie usposobionego obrońcy.
Cuenca – 6 – W tym młodym graczu widać duże pokłady cierpliwości i odpowiedzialności. Po wejściu na boisko pracował dla drużyny, dwa razy odbierając piłkę i tworząc sytuacje partnerom w wyniku popełnianych na nim fauli. Oby jego forma rosła, a talent rozkwitał, bo w świetle kontuzji Villi pewny napastnik jest nam bardzo potrzebny.
Komentarze (22)