Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Thiago 7, a Pedro 5.5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Challenger, Blazeq.
Pinto – 7 – Rzut okiem na wynik już powinien podpowiedzieć, że golkiper Barcelony zbyt wiele pracy w tym meczu nie miał – w końcu by zdobyć aż dziewięć bramek, trzeba praktycznie odciąć przeciwnika od gry. Tak też właśnie było i jedynym godnym odnotowania wyczynem Pinto jest interwencja po strzale z rzutu wolnego w drugiej połowie. Poza tym był raczej widzem niż aktorem tego widowiska.
Puyol – 8 – Postawa Carlesa nie wskazywało na to, by mecz był mniej ważny od finału Ligi Mistrzów. Jak zwykle bardzo waleczny, agresywny i skuteczny w swoich interwencjach kapitan Barcelony boleśnie dał się we znaki zawodnikom L'Hospitalet. Dosłownie i w przenośni. Przez 90 minut gry uzbierał dziewięć odbiorów, tylko raz tracąc piłkę. Mógł też wpisać się na listę strzelców, ale jego strzał głową był niecelny. Bardzo dobry występ.
Piqué – 7 – Gerard przez cały mecz bardzo dobrze radził sobie z rywalami, ale wciąż nie był to ten poziom pewności interwencji, jakiego byśmy oczekiwali. Niektóre jego zagrania były nieprzemyślane i szczęśliwe – w meczu z silniejszym rywalem mogłoby to wszystko wyglądać zdecydowanie gorzej. Obiektywnie patrząc jednak na poczynania Piqué, należy wystawić pozytywną ocenę . Osiem odbiorów, tylko dwie straty, czysta gra i jak zwykle aktywny udział w rozgrywaniu piłki – to bez wątpienia znaczący wkład w okazałe zwycięstwo Barcelony.
Fontás – 6 – Młody stoper trochę odstawał od swoich bardziej doświadczonych partnerów, zbyt często ujawniając sporą nerwowość. Trudno było też przeoczyć niepotrzebne straty, których przydarzyło mu się aż pięć, co przy zaledwie trzech odbiorach nie wygląda najlepiej. Dwukrotnie Andreu musiał ratować się faulami, na szczęście nie skończyło się to żółtą kartką. Widać u niego brak ogrania i trzeba sobie jasno powiedzieć – żaden stoper bez zapewnienia odpowiedniej liczby minut nie stanie się pewnym punktem drużyny. Trudno zatem ocenić, jaki jest potencjał tego wciąż bardzo młodego zawodnika.
Busquets – 8 – W środku pola Sergio bardzo szybko zaznaczył swoją obecność, kilkukrotnie z dziecinną łatwością pozbawiając rywali piłki. Później co jakiś czas tylko potwierdzał, że w razie straty futbolówki przez Barcelonę, goście na łatwą przeprawę środkiem pola liczyć nie będą mogli. W niespełna godzinę zanotował osiem odbiorów, przy tym tylko raz faulując rywali. Grał bardzo dokładnie, w sposób przemyślany poruszał się po boisku i kiedy decyzją Guardioli opuścił murawę, jego brak był widoczny. W ustawieniu z trzema obrońcami rola Busquetsa jest szczególnie istotna i mecz z L’Hospitalet tylko to potwierdził.
Xavi – 8 – Dla najbardziej doświadczonego z dyrygentów Barcelony był to krótki, ale bardzo treściwy występ. Przy drugiej bramce w mistrzowski sposób wypatrzył wchodzącego Cesca, natomiast w 36. minucie już sam wpakował piłkę do bramki. Od razu po wpisaniu się na listę strzelców został odesłany przez Pepa na ławkę rezerwowych. Na szczęście nie było to podyktowane problemami zdrowotnymi Xaviego, a miało raczej charakter profilaktyki.
Thiago – 8 – Szukając epitetów najlepiej określających występ młodego pomocnika, od razu powinniśmy trafić na określenia: intensywny i odważny. Od początku starał się brać na siebie ciężar konstruowania akcji ofensywnych, nie zapominając przy tym o defensywie. Często podejmował bardzo odważne decyzje, co musiało zaowocować również pomyłkami – aż 14 strat to z pewnością nie jest powód do dumy. Thiago zrehabilitował się jednak aż 11 odbiorami (najwięcej w zespole) oraz przede wszystkim dwoma bramkami – pierwszą wypracował sam, odbierając z dziecinną łatwością piłkę obrońcy, a następnie wyprowadzając w pole golkipera rywali, druga to już dobrze wykonany rzut karny. Tak, ten sezon można już uznać za kluczowy, jeśli chodzi o karierę Thiago.
Iniesta – 7 – Andrés zdobył co prawda bramkę, wieńcząc piękną akcję zespołu, ale tak naprawdę nie zdążył zapracować na poważniejsze wyróżnienie. Grał dokładnie, był bardzo aktywny i zdołał oddać nawet trzy strzały na bramkę, ale jego 30-minutowy występ był tylko tłem dla popisów pozostałych zawodników Barcelony. Wielka szkoda, że musiał opuścić boisko z powodu kontuzji, ale „szczęście w nieszczęściu” przerwa w grze nie będzie długa.
Cuenca – 9 – Nawet zdając sobie sprawę z tego, że w futbolu zasada „cel uświęca środki” znajduje zastosowanie nader często, trudno przychylnym okiem patrzeć na pierwszy upadek Isaaca, który zaowocował podyktowaniem jedenastki. Bez wątpienia sędzia w tej sytuacji mógł podjąć inną decyzję, a żółta kartka dla Cuenki wcale nie byłaby zaskoczeniem. Na szczęście kolejny „pad” młodego skrzydłowego w polu karnym nie budził już takich kontrowersji, a dwie bramki z gry tylko potwierdziły, że potencjał Isaac ma naprawdę spory. Moralność spychając na chwilę na drugi plan, należy wyróżnić przebojowego napastnika, który był z pewnością jednym z najlepszych aktorów tego widowiska.
Pedro – 5 – Kiedy już w 12. minucie Pedro wpisał się na listę strzelców, skutecznie egzekwując rzut karny, można było się spodziewać, iż będzie to kolejny udany występ Rodrígueza. Tak jednak się nie stało, a kolejne straty i zmarnowane okazje mogły nawet budzić pewną irytację. Za niewielki pozytyw należy uznać fakt, że Pedro do sytuacji bramkowych dochodził, ale nie pozwala nam on na wystawienie oceny wyższej niż wyjściowa.
Fàbregas (ZM*) – 9 – Choć to Cuenca najbardziej zwracał na siebie uwagę licznymi rajdami i odważnymi wejściami w pole karne, to najbardziej efektywnym zawodnikiem był właśnie Cesc. Pięciokrotnie jego podania otwierały drogę do bramki kolegom, a aż trzy z nich zostały zamienione na gole. Poza tym Fàbregas przez pełne 90 minut ciężko pracował, walcząc z rywalami w powietrznych pojedynkach i grając pressingiem. Warty podkreślenia jest wkład Ceska w grę defensywną – aż 10 odbiorów to wynik wyjątkowo dobry, jak na tak ofensywnie usposobionego gracza. Jedynym mankamentem w grze byłego kapitana Arsenalu były dość liczne straty (dziewięć), ale biorąc pod uwagę liczbę kluczowych podań, można przymknąć na nie oko. Zawodnik meczu.
Rezerwowi:
Sergi Roberto – 7 – Skorzystał na kontuzji Iniesty i spędził na boisku blisko godzinę. Przez ten czas starał się mądrze rozdzielać piłki i w razie potrzeby wspierać defensywę (cztery odbiory). Nie był może tak spektakularny, jak choćby Thiago czy Cesc, ale z pewnością nie zawiódł oczekiwań. Dobra zmiana.
Tello – 8 – Rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, ale Guardiola bardzo szybko zdecydował się desygnować go do gry, zapewne obawiając się o zdrowie Xaviego. Młody skrzydłowy na co dzień występujący w Barcelonie B, świetnie wszedł w mecz, zdobywając dwie bramki i notując asystę. Nieprzeciętnej urody był zwłaszcza drugi gol Tello, który był dowodem na to, że gra on już na wielkim luzie. Perfekcyjna zmiana.
Dos Santos – 6 – Ostatnia zmiana Guardioli miała najmniej pozytywny wpływ na grę zespołu. Nie znaczy to jednak, że Jonathan zagrał słabo – po prostu Busquets był niezwykle istotnym elementem środkowej formacji i kiedy go zabrakło, gra straciła na płynności. Większych błędów się na szczęście nie dopatrzyliśmy, a kolejne minuty Dos Santosa w pierwszym zespole mogą zaprocentować w przyszłości.
*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarca.com
Komentarze (52)