Guardiola starał się po raz kolejny wyjaśnić sytuację, która jest niemożliwa do wyjaśnienia, natomiast Messi nie może pogodzić się z obecnym stanem rzeczy.
Niepodyktowany w ostatnim meczu faul na Andresie Inieście po raz kolejny wzbudził wątpliwości, czy aby przypadkiem nikt nie próbuje utrudnić, a wręcz uniemożliwić zdobycia Barcelonie czwartego tytułu mistrzowskiego z rzędu.
Jest to trudne do wyobrażenia, ale rok 2011 przeminął bez odgwizdania karnego po faulu na Leo Messim. Ostatnio taka sytuacja miała miejsce 4 grudnia 2010 roku w meczu z Osasuną. Od tamtego czasu, Argentyńczyk rozegrał 49 meczów w różnych rozgrywkach, jednak ani razu sędzia nie odgwizdał na nim faulu w polu karnym. Tylko w tym sezonie Leo był faulowany ewidentnie pięć razy (w meczach z Valencią, Racingiem, Sportingiem i Osasuną).
Liczby mówią same za siebie, a w ciągu tych ostatnich 13 miesięcy sędziowie dostrzegli i podyktowali cztery karne po faulach na Ángelu di Maríi i trzy na Cristiano Ronaldo. Sytuacja ta obala wszystkie teorie o sędziach pomagających Barcelonie i innych bzdurach. Bo jak można racjonalnie wytłumaczyć fakt, że nie gwiżdże się karnych po faulach na najlepszym piłkarzu na świecie już od ponad roku?
Komentarze (97)