Tylko pomyłka sędziowska sprawiła, iż bramkarz Barcelony, José Manuel Pinto dotrwał do końca spotkania z Valencią. Portero Dumy Katalonii powinen wylecieć z boiska za zagranie rękę poza polem karnym uprzedzając biegnącego do piłki Roberto Soldado.
36-latek poproszony o skomentowanie całej sytuacji, powiedział: "Poślizgnąłem się i upadłem na piłkę, był kontakt z moją pachą. To było niezamierzone." Nieprawidłowego zagrania Hiszpana z 19. minuty nie dostrzegł jednak ani sędzia główny, ani przede wszystkim arbiter liniowy.
Zapytany o wypowiedź szkoleniowca Barcelony, Pepa Guardioli, który podczas konferencji prasowej powiedział, iż wykluczenie Pinto z gry mogło mieć wpływ na dalszą rywalizację, odpowiedział: "To Wasze zdanie, każdy ma mieć prawo swoją opinię. Nie mam nic więcej do dodania."
Ponadto Pinto dodał, iż nie może być do końca zadowolony z osiągniętego rezultatu, gdyż w jego mniemaniu Barcelona miała szansę na lepszy wynik. Mimo wszystko uważa, iż to jego zespół jest w korzystniejszej sytuacji.
Zapytany o to czy jego kolega, Javier Mascherano był świadomy interwencji ręką poza polem karnym bramkarza, odpowiedział: "Jeśli dobrze słyszę, to mówisz do mnie, więc nie mogę tego skomentować", zakończył.
Komentarze (28)