Kulisy tajemniczej kontuzji Xaviego

Rozwad

18 lutego 2012, 00:27

Sport/Własne

21 komentarzy

W ostatnich dniach pojawiło się wiele różnych opowieści na temat Xaviego Hernándeza i jego dolegliwości lub ich braku. Przez brak oficjalnego komunikatu o urazie ze strony klubu, culès byli zdezorientowani i nie potrafili zrozumieć, dlaczego najlepszy rozgrywający świata nieustannie przesiaduje mecze na ławce. Kataloński Sport postanowił jasno przedstawić sytuację piłkarza z Terassy i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Dziennikarze Sportu skontaktowali się z samym piłkarzem, aby poznać prawdę o jego urazie. Sam Xavi na początku wyznał, że jest "bardzo optymistycznie" nastawiony, a sam uraz sprowadził do rangi "drobiazgu". Jednak, czy Katalończyk tymi słowami nie ma na celu uspokojenie kibiców? Z kolejnych wypowiedzi możemy się dowiedzieć, że dyskomfort występuje "od kilku tygodni", lecz dopiero w ostatnim czasie "ból stał się nie do zniesienia".

Piłkarz cierpi na obrzęk mięśnia płaszczkowatego (soleus) w prawej łydce. Mięsień jest nieustannie monitorowany przez fizjoterapeutę Emilia Ricarta. To właśnie ten człowiek jest obecnie odpowiedzialny za określanie pracy rozgrywającego Barçy, jednak jak sam przyznaje, decyzję o grze jest zmuszony podjąć sam zawodnik, ponieważ lekarz nie jest w stanie oszacować odczuwanego bólu w mięśniu. Tak więc, to sam Xavi na podstawie własnych odczuć musi określić swoją dyspozycję. Cała sytuacja przypomina niedawne problemy Katalończyka z przewlekłym i nieustającym bólem ścięgien Achillesa. Wtedy Xavi również zmagał się z bólem i często 'zaciskał zęby', aby wystąpić w danym spotkaniu. Ból całkowicie ustąpił dopiero po półrocznym przyjmowaniu bolesnych zastrzyków z własnej krwi (innowacyjna terapia dr Ramona Cugata). Obecnie skala problemu jest mniejsza i dyskomfort w soleusie w prawej nodze powinien ustąpić znacznie szybciej, jednak w materii nieustępliwego bólu problem jest bardzo podobny.

Geneza urazu

Zacznijmy od początku. Klub nie podawał do wiadomości publicznej informacji o problemach Xaviego, zmagając się z jego doligliwościami w milczeniu. Jednak po kilku tygodniach gry z dyskomfortem w prawej nodze, apogeum nadeszło 28 stycznia podczas ligowego spotkania z Villarreal (0:0). Jak przyznał sam Xavi "w tamtym momencie ból był już nie do zniesienia", dlatego piłkarz poprosił o zmianę w 75. minucie meczu. Po powrocie do Barcelony, '6' Barçy kontynuował pracę z myślą o grze w kolejnym meczu, jednak ból nie ustępował. W konsekwencji opuścił dwa kolejne spotkania - z Valencią (1:1) oraz Realem Sociedad (2:1). Pep Guardiola pytany wtedy o swojego rozgrywającego, odpowiadał: "Xavi jest zmęczony, potrzebuje odpoczynku".

Katalończyk po opuszczeniu dwóch spotkań był bardzo potrzebny drużynie w rewanżowym meczu półfinału Pucharu Króla z Valencią (2:0). 8 lutego na Camp Nou, Xavi pojawił się na boisku w wyjściowej jedenastce. FC Barcelona pewnie pokonała gości z Walencji. Sam Generał swój świetny występ ukoronował bramką w 80. minucie spotkania. Jednak radość nie trwała długo, ponieważ po meczu stan jego mięśnia płaszczkowatego w prawej łydce znacznie się pogorszył. W związku z zaistniałą sytuacją podjęto decyzję, że Creus nie zagra na Reyno de Navarra przeciwko Osasunie. Jak obecnie wiadomo jego 'być albo nie być' w tamtym spotkaniu wahało się do ostatniej chwili, jednak ostatecznie zadecydował fakt, że Xaviemu doskwierał znaczny ból podczas przedmeczowej sesji treningowej w niedzielę (dzień meczu).

W kolejnych dniach ból uniemożliwiający grę wciąż nie ustępował, dlatego FC Barcelona, w porozumieniu z Pepem Guardiolą, postanowiła na godzinę przed meczem z Bayerem Leverkusen wydać oficjalne oświadczenie o obrzęku mięśnia w prawej łydce Xaviego. Po meczu w Niemczech, Mister na konferencji prasowej nie zobowiązany tajemnicą urazu Katalończyka powiedział z czystym sumieniem: "Chciałem, żeby Xavi zagrał w Pampelunie", odpierając zarzuty dziennikarzy o 'odpuszczeniu' rozgrywek ligowych, kiedy na Reyno de Navarra pozostawił na ławce rezerwowych Xaviego, Iniestą i Ceska. "Problem Xaviego to nie jest kwestia dwóch dni, to wymaga czasu", kontynuował.

Co dalej?

Xavi w rozmowie z dziennikarzami Sportu zapewnia, że "nie wyklucza gry w niedzielę przeciwko Valencii", jednak z według doniesień ze źródeł bliskich klubowi wiadomo, że jest to mało prawdopodobne. Sam piłkarz niemal zaprzeczył swoim słowom w dalej wypowiedzi, kiedy przyznał, że "rozważa możliwość opuszczenia towarzyskiego meczu reprezentacji Hiszpanii". La Furia Roja swoje spotkanie rozegra dopiero 29 lutego w Maladze z Wenezuelą. Wielką zaletą w procesie rehabilitacji '6' Barcelony jest właśnie przerwa reprezentacyjna oraz kalendarz gier w rozgrywkach klubowych. Po szalonym styczniu i połowie lutego, kiedy drużyna nieustannie rozgrywała spotkania, co trzy dni, niedługo nadejdzie chwila wytchnienia w postaci wolnego do meczów w środku tygodnia. W tym czasie Xavi powinien zwalczyć lub chociaż ograniczyć ból w łydce prawej nogi. Zdrowiej, Generale!

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (21)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze