Leo Messi strzelił o siedem goli więcej aniżeli Cristiano Ronaldo jeśli wykluczyć trafienia obu piłkarzy po rzutach karnych w spotkaniach ligowych.
Cristiano Ronaldo prowadzi w klasyfikacji najlepszych strzelców ligi hiszpańskiej, o jedną bramkę wyprzedza Leo Messiego. Portugalczyk pozycję lidera zawdzięcza jednak swojego rodzaju sztuczce. Pomimo całkowicie legalnej pozycji na szczycie klasyfikacji Pichichi, warto nadmienić, że to filigranowy Argentyńczyk zdaje się mieć lepszego nosa do bramek, przynajmniej z gry.
Ronaldo dziesięć ze swoich dwudziestu ośmiu goli zdobytych w lidze zdobył po celnym egzekwowaniu 'jedenastek' podczas gdy Lionel Messi mający w ogólnym rozrachunku ligowym tylko jedną bramkę mniej, dwukrotnie celnie strzelał z 'wapna'. Jeśli więc w zapomnienie puścić gole strzelane przez obu piłkarzy z rzutów karnych w lidze, to w korespondencyjnym pojedynku na bramki prowadzi kapitan reprezentacji Argentyny – w stosunku 25:18.
La Pulga jest górą nad Portugalczykiem także pod względem wszystkich bramek strzelonych w obecnym sezonie (nie tylko w lidze); podliczając wykorzystane rzuty karne, piłkarz Barçy ma na swoim koncie czterdzieści dwa gole, Portugalczyk – trzydzieści pięć.
Leo Messi góruje w niemalże każdym aspekcie, wykluczając rzuty karne. Doliczając Argentyńczykowi cztery gole strzelone w meczu z Valencią, ma on już na na swoim koncie trzynaście goli strzelonych na przestrzeni 2012 roku wyprzedzającym tym samym o dwie bramki Yilmaza Buraka z Trabzonsporu oraz Fernando Llorente z Atheltiku Bilbao. Na kolejnym miejscu sklasyfikowany został Ronaldo z dziesięcioma golami, a o jedno trafienie gorsi są: Adriano z Al-Jais Doha i Cardozo z Benfiki.
To jednak nie wszystko. Strzelając cztery gole Valencii, Leo Messi dokonał podobnego wyczynu po raz drugi, a po raz czternasty zanotował hat-tricka. Pod tym względem wyprzedził już Ladislao Kubalę, który miał 13 hat-tricków, ale ponadto ustrzelił jednego pokera (cztery gole) oraz jednorazowo popisał się pięcioma i siedmioma golami w jednym meczu.
Reprezentant Argentyny jest już tylko jedenaście goli od klubowego osiągnięcia wszechczasów (235 goli César)a, a także niedaleko od swoich osobistych rekordów. Do najlepszego osiągnięcia z ligi (34 gole w sezonie 2009/10) brakuje mu już tylko siedmiu bramek, zaś do rekordowego sezonu (53 goli w minionych rozgrywkach) dzieli go już tylko jedenaście trafień.
Komentarze (165)