Gerard Piqué nie przebierał w słowach i w zdecydowany sposób skrytykował arbitra spotkania.
Już po kilkudziesięciu sekundach gry w drugiej połowie Carlos Velasco Carballo usunął z placu gry Gerarda Piqué, co motywował faulem Hiszpana na De las Cuevasie 17 metrów przed własną bramką. Po spotkaniu obrońca FC Barcelony nie patyczkował się i szczerze określił pracę arbitra.
"W przerwie powiedziałem sędziemu, że nie zauważył karnego na Keicie. On to zapamiętał i mam wrażenie, że z premedytacją usunął mnie z boiska" - powiedział defensor Barçy.
Koniec końców, środkowy obrońca klubu z Camp Nou był zadowolony z rezultatu spotkania. "To bardzo ważne trzy punkty, które pozwalają nam jeszcze przetrwać w walce o mistrzostwo. Sporting grał bardzo defensywnie, a mecz był naprawdę skomplikowany" - dodał 25-latek.
Komentarze (139)