Manolo Clares jest jednym z nielicznych piłkarzy FC Barcelony, którzy potrafili zdobyć w jednym spotkaniu pięć bramek. Były gracz Dumy Katalonii przeszedł do historii strzelając pięć z sześciu bramek jakie Blaugrana zaaplikowała Valencii.
28 listopada 1976, Valencia przybyła na Camp Nou jako lider tabeli. Katalończycy po wspaniałym spektaklu rozgromili Los Ches wygrywając 6:1, a pięć goli zdobył właśnie Manolo Clares, który zapisał się w kartach historii Barcelony. Hiszpan w rozmowie z eSports Radio nie ukrywał zachwytu nad wyczynem Lionela Messiego, który pięć goli strzelił Bayerowi Leverkusen w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów.
"Messi jest najlepszy. Pomiędzy nim a Cristiano jest przepaść. Przepaść na korzyść Messiego oczywiście. Różnica między nimi jest bardzo duża. Leo wszystko robi z ogromną łatwością, to niesamowite. Messi gra dla zespołu, Cristiano dla siebie", mówi.
Na pochwały od Manolo zasłużył również sam Klub jak i Pep Guardiola: "Barça to cud. Pep jest zjawiskiem, jedynym w swoim rodzaju. Z zewnątrz wygląda jak jeden z piłkarzy. Mam nadzieję, że pozostanie w Klubie", zakończył.
Komentarze (76)