Najwyższy czas, aby wygrać

Kate

3 kwietnia 2012, 14:58

Mundo Deportivo

35 komentarzy

Dzisiaj o godzinie 20.45 po raz szósty w historii Ligi Mistrzów Barça podejmie u siebie Milan. Od 2004 roku, kiedy to Ronaldinho w 88 minucie przesądził o wyniku spotkania, Azulgrana nie wygrała z włoskim klubem.

Gol Brazylijczyka był drugim i ostatnim triumfem Barçy nad ekipą Rossonerich. Pierwszy raz wygrana na Camp Nou przeciwko Milanowi miała miejsce w 1959 roku. Dwie ostatnie wizyty zakończyły się remisem.

Pierwszy raz Milan odwiedział Camp Nou z okazji meczu o Puchar Europy w sezonie 1959/60. Spotkanie zakończyło się manitą Barçy. Martínez, Segarra, Czibor i Kubala (2) zdobyli w sumie pięć goli, podczas gdy Ferrario zdobył honorową bramkę przed przerwą (5:1).

Milan nie powrócił na Camp Nou aż do 2000 roku. Włoska drużyna prowadzona wówczas przez Llorença Serra Ferrero pokonała Barçę 2:0 w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Coco, który rok później został wypożyczony do katalońskiego klubu oraz Bierhoff strzelili dwa gole i położyli kres marzeniom Barçy o wyjściu z grupy.

Azulgrana nie miała okazji do zemsty przez następne cztery lata. Szansa pojawiła się dopiero w sezonie 2004/05. Wprawdzie Szewczenko strzelił gola już w 17 minucie spotkania, ale Eto’o zdołał wyrównać jeszcze przed przerwą. W ostatnich minutach meczu, Ronaldinho z impetem strzelił w okienko bramki i dał drużynie upragnione zwycięstwo.

Po roku drużyny spotkały się po raz kolejny. Barçie przewodził już wtedy Rijkaard. Azulgrana broniła wygranej 1:0 na San Siro, kiedy to gola na wagę złota zdobył Giuly. Spotkanie na Camp Nou zakończyło się bezbramkowym remisem i Barça znalazła się w finale.

Ostatni raz drużyny Barçy i Milanu spotkały się na Camp Nou w fazie grupowej obecnego sezonu Ligi Mistrzów. Pato strzelił gola już w pierwszej minucie meczu, ale dzięki Pedro i Villi szala zwycięstwa przechyliła się na stronę Azulgrany. W doliczonym czasie Thiago Silva wyrównał główką na 2:2.

Bilans spotkań na Camp Nou to dwie wygrane, dwa remisy i jedna przegrana. Podopieczni Guardioli dobrze wiedzą, że dzisiejszego wieczoru liczy się dla nich tylko zwycięstwo.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (35)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze