Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Keita 7, a Adriano 7.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Challenger, Blazeq.
Valdés – 6 – Nie miał nic do roboty w pierwszej połowie poza wyjęciem piłki z siatki, choć jego wyjście do piłki w sytuacji poprzedzającej podyktowanie jedenastki nie należało do najpewniejszych. Wspomniany rzut karny Barkero wykonał już jednak po profesorsku i nie zostawił Valdésowi złudzeń. W drugiej połowie to bramkarz Barcelony okazał się górą w pojedynku pomiędzy tymi samymi zawodnikami, gdy ze świetnym wyczuciem skrócił rywalowi kąt. Koncentracja na gorącym terenie, dobra gra nogami, portero Barçy powinien już szukać półki na kolejne trofeum Zamory w kolekcji.
Puyol – 8 – Pod nieobecność Alvesa, zmuszony grać jednocześnie na pozycji prawego obrońcy i prawym środku, co szło mu doskonale. Heroicznie dowodził trzyosobową defensywą Barcelony w starciu z rywalem atakującym z rzadka, ale kąśliwie. Skutecznie oddalił niebezpieczeństwo spod własnej bramki, doskonale przecinając podanie Barkero do Koné z 51. minuty. Z poświęceniem i uwagą bronił wyniku w ostatnich minutach meczu, a w przekroju całego spotkania z chirurgiczną precyzją dystrybuował piłki (brak strat). Mąż opatrznościowy zespołu w tym spotkaniu.
Mascherano – 9 – Podczas gdy Puyol był sercem barcelońskiej defensywy w starciu z Levante, Mascherano robił jej za płuca. Suma 11 przechwytów wzbudza podziw i zdziwienie, bo mogłoby się wydawać, że gospodarze rzadziej w ogóle gościli na połowie Barcelony. Fenomenalnym wślizgiem z drugiej połowy wygonił rywala z pola karnego, gdy ten zastanawiał się już tylko, jak by tu pokonać w "sam na sam" Valdésa. Tylko jedna strata świadczy o zgraniu Argentyńczyka z drużyną, które spokojnie możemy już określić mianem doskonałego - a także wysokiej inteligencji taktycznej i odpowiedzialności za wynik. Właściwy człowiek na właściwym miejscu.
Adriano – 7 – Kiedy ogląda się Adriano bardzo dobrze dysponowanego na środku obrony, to pojęcie uniwersalności nabiera zupełnie nowego znaczenia. Brazylijczyk wprost fantastycznie dostosował się do nowej pozycji na boisku, nie odstając zbytnio od swoich kolegów, a nawet świetnie ich uzupełniając. Jednak jakby się dłużej nad tym zastanowić, to w sumie nie powinniśmy się temu dziwić. Trzyosobowy blok defensywny złożony ze środkowego obrońcy, bocznego oraz defensywnego pomocnika? Takie cuda tylko u Guardioli.
Busquets – 5 – Przez całe spotkanie nie błyszczał ani interwencjami w defensywie, ani konkretnym wkładem w ofensywę. Jedyna „zasługa” Sergio wybijająca się ponad przeciętność, to nieodpowiedzialne zagranie piłki ręką w polu karnym, które zdecydowanie obniża ogólną notę Katalończyka. Mecz do analizy i wyciągnięcia wniosków na przyszłość.
Xavi – 6 – Zagrał tylko pierwszą część spotkania i trzeba przyznać, że jego gra była zdecydowanie zbyt mało kreatywna i efektywna. Delikatne plusy za cztery odebrane piłki i niezłą klepkę z Alexisem na prawej stronie boiska. Czyżby Xavi zbierał siły na najbliższy londyńsko – madrycki maraton? Miejmy nadzieję, że tak i w kolejnym spotkaniu zobaczymy tradycyjnego i bardzo skutecznego Creusa.
Thiago – 7 – Był bardzo aktywny we wszystkich aspektach futbolowego rzemiosła i grzechem byłoby tej pracy nie zauważyć. Przyzwoicie sprawował się w defensywie, trzykrotnie odbierając futbolówkę rywalom i odważnie stosując pressing przez całe spotkanie. Najwięcej dobrego wniósł do ofensywy. Mimo niedostatecznej skuteczności i zmarnowaniu dwóch dobrych okazji strzeleckich trzeba zaznaczyć, że Brazylijczyk zanotował aż trzy otwierające podania do partnerów, notując przy tym osiem strat. Przez dość długi okres czekaliśmy na ponowne ukazanie się kreatywności Alcantary. W końcu się doczekaliśmy.
Fàbregas – 6 – Katalończyk był w tym meczu bardzo ruchliwy. Często zmieniał pozycję, wędrując na obszarze pomiędzy skrzydłowymi. Nie pokazał zbyt dużo w ofensywie, ale bardzo dobrze współpracował z kolegami w grze wzajemnej. Dodatkowo jego poczynania defensywne prezentowały się co najmniej dobrze. Cztery odbiory przy sześciu stratach, to zacny wynik, jak na ofensywnego pomocnika. Na wyższą ocenę zabrakło jednak wymaganej kreatywności.
Alexis Sánchez – 8 – Potrafił zrobić różnicę na prawym skrzydle i nieraz zakręcić Juanfranem, ale najwięcej pożytku miała z niego drużyna, gdy po przerwie został przesunięty na środek ataku. Mimo że stał się mniej widoczny, to jakże wzrosła jego efektywność! Najpierw świetnie asystował Messiemu, a później to właśnie jego podanie pozwoliło Cuence wywalczyć rzut karny. Z każdym meczem Chilijczyk pokazuje, że umiejętność przyswajania wiedzy nie jest mu obca i często lepiej jest mądrze stać, niż głupio biegać.
Messi – 9 (ZM*) – W grze Argentyńczyka widać było dużo niedokładności i pojedynczych błędów w rozwiązywaniu akcji, jednak w kluczowych momentach, to znów on pojawiał się tam, gdzie był potrzebny. Najpierw świetnie wykończył dwójkową grę z Alexisem, a następnie w perfekcyjny sposób wykonał karnego. Jesteśmy przekonani, że była to bardzo stresująca chwila dla Messiego i sposób w jaki uderzył na bramkę z jedenastu metrów, jest tym bardziej godny podziwu. Ocenę La Pulgi podwyższają trzy otwierające podania, zagrane przez niego w przeciągu całego spotkania. Po raz kolejny zawodnik meczu, choć tym razem rywalizację ze swoim rodakiem z defensywy wygrał w naszym mniemaniu dosłownie o włos.
Pedro – 5 – Poza szczodrością w straty (siedem sztuk w 56 min.), Pedro zagrał solidny, zdyscyplinowany pod względem taktycznym mecz. Pokazywał się partnerom do gry, ambitnie wracał za rywalami (dwa odbiory i jeden faul) i okazjonalnie brał sprawy w swoje ręce pod bramką Munuy (świetne dogranie wzdłuż bramki w 15. minucie i wcześniejszy niecelny strzał). Przydałoby się tego więcej, lecz Pedro nie dał swą grą podstaw do krytyki czy lamentu. Trzymamy się wersji, że jego forma jest na fali, tym razem tylko nie miał swojego dnia.
Rezerwowi:
Cuenca – 7 – Miał duży udział w końcowym rezultacie. To właśnie jego faulował w polu karnym Botelho. Poza tym dobrze ustawiał się na skrzydle i całkiem precyzyjnie odgrywał długie piłki wszerz boiska. Z drugiej strony, gdy przychodziło futbolówkę dośrodkować, to niemal za każdym razem się mylił. Dziwne, bo akurat ten element futbolowego rzemiosła ma całkiem nieźle opanowany.
Iniesta – 7 – Bardzo dobra zmiana biorąc pod uwagę wymiar czasowy, w którym wystąpił. Ożywił i usprawnił grę w środku pola, a do tego potrafił świetnie wejść w defensywę Levante. Sztuka, której zabrakło jego kolegom.
Alves – 5 – Wszedł jako wykonawca zmiany taktycznej. Cztery razy stracił piłkę, żadnej nie odebrał, ale niczego też nie zepsuł.
*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarça.com
Komentarze (21)