Chelsea radzi sobie na Camp Nou

Kuba

24 kwietnia 2012, 13:08

Marca

20 komentarzy

Ostatnie mecze Barcelony z Chelsea to prawdziwe wojny. Na pięć potyczek pomiędzy obiema drużynami na Camp Nou, Barcelona wygała tylko dwa pierwszej mecze, w kolejnych padały remisy.

Barcelona zagra o przepustkę do finału z zespołem, który zawsze stwarzał jej kłopoty. Chelsea zachowuje znakomitą równowagę w meczach przeciwko Barcelonie nie tylko na Stamford Bridge (trzy zwycięstwa, remis i porażka), ale również w pojedynkach na Camp Nou (trzy remisy i dwie porażki).

W zespole Pepa Guardioli po porażce 1:0 w pierwszym meczu, nie liczy się nic oprócz zwycięstwa. O nie zagrają z drużyną, która wie, jak się bronić i jest zabójcza przy stałych fragmentach gry. Mimo wszystko z rozgrywek Londyńczycy wyeliminowali Barçę tylko jednokrotnie, dwukrotnie awansowała Barcelona, która później odnosiła końcowy sukces (2006 i 2009).

5:1 w roku 2000

Barcelona przegrała pierwszy mecz wysoko, bo aż 3:1, a koncert w pierwszym spotkaniu w Londynie dali piłkarze gospodarzy. W spotkaniu rewanżowym role się odwróciły, a popisowa gra Rivaldo i Figo zdecydowała o przekonującym triumfie Barcelony aż 5:1 i ostatecznie jej awansem do półfinału.

2:1 w roku 2005

Był to pierwszy mecz w ramach 1/8 finału, który Barcelona rozpoczęła źle. Jeszcze w pierwszej połowie prowadzenie dla Chelsea zdobył bramką samobójczą Juliano Belletti. W drugiej połowie, po wyrzuceniu z boiskach Didiera Drogby i zameldowaniu się na boisku Maxiego Lopeza losy meczu odwróciły się. Bramka wspomnianego Maxiego oraz jego asysta przy trafieniu Samuela Eto’o pozwoliły wygrać 2:1. Wtedy jednak Barcelona musiała pożegnać się z rozgrywkami, gdyż w rewanżu przegrała 4:2.

1:1 w roku 2006

Zespół Franka Rijkaarda przystępował do spotkania na Camp Nou mają wygrany pierwszy mecz w Londynie 2:1. Rywal nie sprawiał Katalończykom zbyt wielkich problemów, a gol Ronaldinho zamknął kwestię awansu, choć w doliczonym czasie gry wynik rywalizacji wyrównał z rzutu karnego Lampard. Minusem dla Barçy była z pewnością kontuzja Messiego, który nie zagrał już do końca sezonu.

2:2 w roku 2006

Było to spotkanie fazy grupowej, w którym Chelsea zdołała postawić się Katalończykom. Gole dla Barcelony strzelili Deco i Gudjohnsen, zaś dla Chelsea Lampard i Drogba. Gol tego drugiego był szczególny, zarówno ze względu na jakość, jak i czas, w którym został zdobyty – wyrównanie przyszło w 88. minucie.

0:0 w roku 2009

Z tamtego półfinałowego dwumeczu zdecydowanie bardziej pamięta się drugie spotkanie, wspaniały gol Iniesty i narzekanie na pracę arbitra. W pierwszym meczu Chelsea postawiła prawdziwy mur, którego Barcelona przebić nie zdołała, a Wolfgang Stark – sędzia w tamtym spotkaniu, nie podyktował rzutu karnego za faul Bosingwy na Henry’m.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze