Reprezentant Wybrzeża Kości Słoniowej nie wie jeszcze, gdzie zagra w przyszłym sezonie.
Didier Drogba był jednym z bohaterów sobotniego finału Ligi Mistrzów. Najpierw w 88. minucie wyrównał wynik meczu, później wykorzystał ostatni rzut karny w konkursie jedenastek. Pomimo osiągnięcia tak wspaniałego sukcesu Drogba w przyszłym sezonie może nie zagrać na Stamford Bridge. 30 czerwca kończy się bowiem jego kontrakt z Chelsea i dotychczas były zawodnik Olympique Marsylia nie doszedł do porozumienia z londyńskim klubem w sprawie nowej umowy.
„Ostatni strzał w Chelsea? Na pewno ostatni w tym sezonie. Zobaczymy jak sprawy się potoczą. Będę jeszcze rozmawiać z klubem, ale nie jest wygodnie podejmować takie decyzje w chwili pełnej wielkich emocji” – przyznał napastnik The Blues, dodając: „Nie wiem co będzie z moją przyszłością. To jest w tej chwili nieważne. Po tym, co zrobiliśmy w meczach z Napoli i Barceloną, patrząc również na wsparcie naszych fanów, naprawdę zasłużyliśmy na wygraną w Lidze Mistrzów”.
Londyńska Chelsea już raz była blisko zwycięstwa w najbardziej prestiżowych rozgrywkach Starego Kontynentu, ale w finale (również po konkursie jedenastek) musiała uznać wyższość Manchesteru United. W sobotę ekipa rosyjskiego miliardera Romana Abramowicza wreszcie zdobyła upragnione trofeum. „Życie jest wspaniałe. Mocno wierzę w przeznaczenie. To zostało napisane dawno temu. Ta ekipa jest niesamowita i tytuł ten dedykuję wszystkim trenerom i piłkarzom, którzy wcześniej grali w Chelsea” – zakończył urodzony w Abidżanie napastnik.
Przypomnijmy: na przełomie kwietnia i maja katalońska gazeta Mundo Deportivo informowała o zainteresowaniu Barcelony afrykańskim napastnikiem. Plusem takiego transferu jest nie tylko wielka jakość piłkarza, ale również fakt, iż klub ze stolicy Katalonii nie musiałby wydawać na ściągnięcie Drogby ani jednego eurocenta.
Komentarze (57)