Pep Guardiola wziął wczoraj udział w przedostatniej konferencji prasowej w roli trenera FC Barcelony. Poza tematem meczu, odchodzący szkoleniowiec poruszył kwestię Tito Vilanovy.
Pep wyjaśnił dziennikarzom cały proces decyzyjny dotyczący mianowania Vilanovy na trenera pierwszej drużyny. Wcześniej jednak powiedział: „Uczestniczyłem w 546 konferencjach, co daje około 272 godzin spędzonych razem z wami. Sumując te liczby, przez te cztery lata byliśmy razem w sali konferencyjnej niemal 11 dni. Przez cały ten czas starałem się osiągnąć jeden cel: być wiarygodnym. Możliwe, że po drodze popełniałem błędy, ale zawsze chciałem być uczciwy”.
„Doszły mnie słuchy, że muszę wyjść i porozmawiać o moich relacjach z Tito” - przyznał Pep, wyjaśniając całą sytuację. „W listopadzie jadłem obiad z Zubizarretą, który zapytał mnie co sądzę o uczynieniu Tito pierwszym trenerem. Powiedziałem, że to świetny pomysł. Kiedy graliśmy z Chelsea i odpadliśmy z Ligi Mistrzów, zaprosiłem Tito do mojego biura i zapytałem co on myśli o byciu szkoleniowcem drużyny. O niczym nie wiedział, więc powiedziałem mu o propozycji zarządu”.
Guardiola wyznał dziennikarzom, że nowo mianowanemu trenerowi poradził, by „robił to, co jego zdaniem jest najlepsze”. „Nie mogłem powiedzieć mu niczego innego, ponieważ jest osobą, która pomogła mi być takim trenerem jakim jestem dzisiaj. Ludzie nie widzieli ile trudności musiał przejść. Życie go doświadczyło: myślał o tym i był na tyle silny, by zrobić krok do przodu. Znamy się od 13 lat i osobą, która musiała się odsunąć, byłem ja”.
Zapytany o pogłoski, jakoby był niezadowolony z wyboru Vilanovy i ogłoszenia tego faktu podczas konferencji, na której potwierdził swoje odejście, Guardiola odparł: „Nie jestem osobą, która może mówić klubowi co ma robić. Klub wydaje polecenia i jeśli zdecydował się powierzyć tę funkcję Tito Vilanovie, kim ja jestem by powiedzieć coś innego?”.
Artykuł Sostresa
Na konferencji prasowej nie zabrakło pytań na temat artykułu Salvadora Sostresa. Dziennikarz Mundo Deportivo napisał, że Pep Guardiola nie miał pojęcia o negocjacjach klubu z Vilanovą i o wszystkim dowiedział się podczas konferencji prasowej, na której potwierdził swoje odejście. W artykule padły mocne słowa, takie jak nielojalność czy zdrada. Redaktor twierdził również, że Pep w nieelegancki sposób odniósł się do Sandro Rosella.
„Rozmawiałem z Salvadorem po opublikowaniu artykułu. On wie, że to nieprawda. Powiedziałem prezydentowi, że robię krok w bok, nic więcej. Nigdy nie oczerniałbym prezydenta klubu. Edukacja i wychowanie, jakie odebrałem od moich rodziców, nigdy nie pozwoliłyby mi na coś takiego. Miałem świetne relacje zarówno z Laportą, jak i Rosellem. Jestem im obu dozgonnie wdzięczny za to, że pozwolili mi pracować w klubie moich marzeń. Powiedziałem im, że odchodzę, że nie będę już trenerem. Oni nie powinni w ten sposób używać mojego nazwiska” – powiedział Pep.
Mecz z Athletikiem
Na przedmeczowej konferencji nie mogło zabraknąć oczywiście pytań odnoszących się do spotkania. Pep zauważył, że „to ostatni wysiłek w tym rok”. Szkoleniowiec z Santpedor martwił się nieco stanem murawy w Madrycie, która dwa dni temu została wymieniona po koncercie, jaki odbył się na stadionie. „Zobaczymy jak będzie. Niedawno była wymieniana trawa i może to stanowić problem dla obu drużyn”.
Odnośnie taktyki na dzisiejsze spotkanie, Pep tak określił zadania swoich podopiecznych: „Chcemy zagrać odważnie i maksymalnie ofensywnie. Chciałbym, żebyśmy na końcu meczu mieli poczucie, że prowadziliśmy grę”.
Athletic Bilbao od 28 lat nie wygrał żadnego trofeum i ten fakt świadczy zdaniem Guardioli na niekorzyść Barcelony. „Wiemy, że gramy z przeciwnikiem, który od wielu lat nie wygrał żadnego pucharu. Oglądałem finał Ligi Europejskiej z Atlético Madryt dwa i pół razy i nie zauważyłem, by Athletic poddał się aż do czasu utraty trzeciego gola. Mieli więcej okazji niż Atlético” – powiedział z uznaniem Pep, dodając: „Wyobrażam sobie moich zawodników, którzy przez kilka lat nie zdobyli niczego. Jak wyglądałby ten mecz? W tym sensie Athletic ma nad nami przewagę, my musimy poszukać innych zalet”.
Na końcu Pep odniósł się do rozgrywek Ligi Mistrzów, w których Barcelona musiała uznać wyższość Chelsea. „Chciałem awansować do finału, ponieważ dobrze zagraliśmy w półfinale. Gratuluję Chelsea zdobycia trofeum, ponieważ ma w swoich szeregach graczy, którzy wiele dali piłce nożnej, jak na przykład Drogba czy Čech. Cieszę się, że wygrali”.
Komentarze (26)