Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Keita 6.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: Ściah, Szumi, Blazeq.
Pinto – 6 – Przez większą część spotkania bramka strzeżona przez José Manuela nie była poważnie zagrożona. Przy strzałach Weissa i Forlina dobrze interweniował, ale fatalnie pomylił się przy wyjściu poza pole karne w drugiej połowie i tylko dzięki trzeźwości umysłu Mascherano mógł zachować czyste konto do ostatniego gwizdka sędziego. Miejmy nadzieję, że w finale Copa del Rey nie popełni podobnego błędu.
Montoya – 6 – Martin nadal gra bardzo asekuracyjnie i bojaźliwie. Dodatkowo w defensywie dwa razy przegrał pojedynki indywidualne, które nie stawiają jego występu w najlepszym świetle. Niech dalej zbiera doświadczenie meczowe i szykuje się do wcielenia w szeregi pierwszej drużyny. Jeśli chce w niej pozostać, to musi zacząć grać dużo lepiej, a przede wszystkim odważniej, tak jak to zwykł robić w rezerwach Barcelony.
Mascherano – 7 – Javier nadal w formie. Zdarzało mu się niepotrzebnie sfaulować rywala, ale przeważnie dobrze zagrywał, czego rezultatem było dziewięć odbiorów. Brał na siebie dużą odpowiedzialność przy wyprowadzaniu piłki i zazwyczaj podejmował słuszne decyzje. Kluczową interwencję zaliczył w drugiej połowie, gdy wybił głową futbolówkę szybko zmierzającą w światło bramki.
Puyol – 7 – Na zimno i dokładnie, dzięki czemu zanotował w derbach aż dziewięć odbiorów. Świetnie wyczekiwał szybszego od siebie Weissa, choć ten nie raz dawał się we znaki linii obronnej Barcelony. Reszta zawodników gości nie sprawiała mu problemów. Miał swój udział przy karnym numer dwa – to on zgrywał do Sergio. Na swoim, wysokim poziomie.
Adriano – 8 – Kolejny zawodnik, który „po sezonie” rozegrał najlepsze w nim spotkanie. Był wszędzie, wzdłuż całego boisko po swojej flance. Popisywał się świetnymi akcjami zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Kilkakrotnie po świetnej akcji pod bramką gości wracał za kontrą i przerywał ją skutecznym odbiorem. Przykładem może być sytuacja z 43. minuty, kiedy „przejechał się” przez trzech obrońców, a po chwili wrócił za bardzo groźną kontrą i przeciął podanie Weissa. Mógł zaliczyć co najmniej dwie asysty, a ponadto oddał dwa naprawdę groźne strzały zza pola karnego. Dużo widział na boisku, uzupełniał linię pomocy, obrony lub ataku wg potrzeb. Tego wszyscy oczekiwali.
Keita – 5 – Mocno przeciętny mecz Malijczyka. Wychodziło mu stosunkowo mało zagrań i w zbyt wielu sytuacjach tracił piłkę. Nie wykorzystał stuprocentowej okazji do strzelenia gola. Słabo w ataku i przeciętnie w destrukcji. Taki obraz pomocnika zaprezentował nam w tym spotkaniu Seydou.
Busquets – 6 – Dobrze przekazywał futbolówkę partnerom, a w drugiej połowie pokusił się nawet o świetne prostopadłe podanie do wychodzącego na czystą pozycję Messiego. Wywalczył również karnego, ale był za mało efektywny, aby wychwalać go w zdecydowany sposób. Tylko dwa odbiory przy siedmiu stratach, to zdecydowanie zbyt mało na oklaski.
Thiago – 8 – Nieustępliwy Brazylijczyk w pocie czoła pracował na wynik meczu. Był kapitalny w odbiorze notując ich aż 13, po czym mądrze rozdzielał piłki kolegom. Dobrze wychodził na pozycje, ale nie zawsze otrzymywał precyzyjne podania. Bardzo niewiele brakowało, aby w tym spotkaniu wpisał się na listę strzelców. Wydaje się, że powoli efektywność i pracowitość stają się synonimami jego postawy na boisku.
Iniesta – 7 – Dobry początek, kilka ciekawych akcji, w drugiej połowie nieco przygasł. Często i chętnie szukał się na boisku z Messim, a wspólna gra dwóch cracków Barcelony była ozdobą spotkania. Podobnie należy powiedziecie o strzale i jego obronie, po rzucie wolnym wykonywanym przez Andrésa w 30. minucie meczu. Na wyżyny swoich umiejętności się nie wzniósł, ale na pewno nie zawiódł.
Messi – 9 (ZM*) – Genialny Argentyńczyk nie był w tym meczu wybitnie aktywny, ale nie przeszkodziło mu to zdobyć aż cztery bramki i praktycznie zapewnić sobie zwycięstwo w klasyfikacji Pichichi. 50 goli w lidze, to wynik wręcz nieprawdopodobny. Jak widać Leo jest stworzony do przekraczania nieosiągalnych dla innych barier. Spotkanie to pokazało, że La Pulga jest piłkarzem kompletnym. Gole strzelał z rzutu wolnego, karnych oraz po ładnej akcji, w której pokazał swoją kapitalną szybkość. Szkoda tylko zmarnowanej okazji z końcówki spotkania, ale w gruncie rzeczy kto się nią przejmuje?
Pedro – 7 – Lepsza pierwsza połowa, druga nieco mniej efektowna, tym niemniej dobry występ Kanaryjczyka. Świetna centra w 9. minucie do Thiago, ale ten nie miał za bardzo z czego uderzyć. Popełnił przez całe spotkanie kilka błędów, stracił parę piłek, ale widać że w końcówce sezonu jest w formie, co między innymi pokazało genialne oddanie piłki do Iniesty w 42. minucie w polu karnym Espanyolu. Szkoda, że tak późno.
Rezerwowi:
Fàbregas – 6 – Wszedł za Keitę i wniósł odrobinę świeżości do gry. W jednej sytuacji świetnie oszukał defensywę rywali wychodząc na czystą pozycję i zgrywając futbolówkę do Thiago. Naprawdę niewiele zabrakło, aby Katalończyk zapisał na swoim koncie asystę.
Tello – 5 – Zbyt elektryczny, za bardzo chciał się pojedynkować. Często tracił piłkę, choć na pewno wniósł nieco ożywienia w końcówce spotkania.
Xavi – bez oceny – Nie zdążył zasłużyć na ocenę.
*Zawodnik Meczu wg redakcji FCBarça.com
Od Redakcji: Oceny za mecz z Betisem ukażą się w sobotę, a podsumowanie marca wraz z meczami majowymi na początku przyszłego tygodnia.
Komentarze (31)