W przeddzień pierwszego meczu Hiszpanów na Euro 2012 wciąż mówi się o rywalizacji Barcelony z Realem Madryt. Do wydarzeń półfinałowego meczu Ligi Mistrzów z kwietnia ubiegłego roku wrócił były sędzia, a obecnie koordynator UEFA Pierluigi Collina.
Wczoraj El País opublikował słowa włoskiego arbitra, który odniósł się do zagrania Pepe na Danim Alvesie w pierwszym spotkaniu półfinałowym Champions League 2010/11. Od tamtego dnia trwała nieustanna wojna słowna - jedni starali się udowodnić, że Portugalczyk faulował Brazylijczyka, inni że nie było nieprzepisowego zagrania.
Collina pokazał kilka zdjęć i gdy dotarł do zagrania Pepe na Alvesie, zadał pytanie: "Powinna być czerwona kartka?". Z sali od razu dało się słyszeć różne głosy, w tym jeden, który odparł: "Czerwona? Przecież go nie dotknął". Atmosfera w studiu była bardzo wesoła, niektórzy nawet żartowali, że Collina powinien cofnąć licencję piłkarzowi Realu.
Gdy wrzawa była największa, były sędzia zabrał głos: "Jestem tu po to, aby wytłumaczyć wam, dlaczego została wówczas pokazana czerwona kartka. Liczy się bowiem zamiar i to jest powód, który daje sędziemu podstawy do ukarania". Collina wyjaśnił więc, że nie ma znaczenia czy Pepe sfaulował Alvesa, czy nie - liczy się intencja, a ta była oczywista.
Komentarze (65)