Wraz z dzisiejszym porankiem we wszystkich hiszpańskich, a zwłaszcza katalońskich mediach rozpoczęła się burza dotycząca potencjalnego transferu Javiego Martíneza z Athletic Club do FC Barcelony. Jak zgodnie donoszą Sport i Mundo Deportivo baskijski pomocnik jest gotowy odejść do Barçy i rzekomo poinformował o tym zarząd klubu z Bilbao.
Javi Martínez jest gotowy opuścić Athletic i poinformował już o tym zarząd baskijskiego klubu z przewodniczącym Josu Urrutią na czele. Piłkarz wie, że pomimo tego, że nie odegrał kluczowej roli w Mistrzostwach Europy nadal znajduje się w orbicie zainteresowań największych klubów. Martinez bierze pod uwagę zainteresowanie Bayernu Monachum, jednak nie ukrywa, że jego pragnieniem jest gra w Barcelonie - informuje Sport.
Podczas turnieju Euro 2012 pomocnik Athletic Club często był widziany w towarzystwie graczy Barçy, z którymi ma bardzo dobre stosunki i z pewnością chciałby zostać ich klubowym kolegą. Jednak jest świadomy tego, że nie będzie mu łatwo odejść z zespołu Nieposkromionych Lwów, dlatego poinformował zarząd o chęci zmiany barw klubowych. Jest świadomy tego, że mało kto jest gotowy zapłacić za niego równowartość klauzuli odstępnego - 40 milionów euro, dlatego do gry włączył swoje własne karty. Jedną z nich jest wywarcie wczesnej presji na zarząd w kwestii transferu.
Jeśli żadne negocjacje nie są prowadzone, dwa kluby są w gotowości do ich rozpoczęcia - Bayern Monachium i FC Barcelona. Jednak kataloński klub ma przewagę, ponieważ wie, że sam piłkarz preferuje transfer do Barçy. Z pewnością jest to dla niego korzystniejsze ze względu na znajomość języka, kolegów z reprezentacji i stylu gry. Problemem oczywiście są pieniądze, ponieważ po transferze Alby w klubowej kasie pozostało 26 milionów euro przeznaczonych na transfery, natomiast Athletic żąda pokrycia wspomnianej klauzuli w wysokości 40 mln euro. Stąd zaangażowanie piłkarza i wywieranie presji na baskijski klub może być bardzo pomocne w obliczu negocjacji.
Być może FC Barcelona i Athletic Club już negocjują. Jeśli nie, to wkrótce zaczną. Obecnie na drodze do negocjacji stoi wiele problemów. Baskowie znajdują się obecnie w 'stanie wojny' z Marcelo Bielsą i wszystkie swoje siły koncentrują na wyjaśnieniu przyszłości Argentyńczyka, który wściekł się na klub ze względu na niegotowość ośrodka treningowego i ogłosił odejście. Następnie po kilkugodzinnej dyskusji z zarządem zawiesił swoją decyzję, ale nie poprowadził dzisiejszego treningu Athletic. To również jest jeden z bodźców, który może ułatwić decyzję o odejściu Martinezowi. Barcelona uporała się już z problemem wyjaśnienia przyszłości Seydou Keity, który zdecydował się odejść i za kierunek obrał Chiny. W takim wypadku transfer jest konieczny i Javi Martínez jest niezbędny.
Komentarze (215)