Barcelona rozważa możliwość odzyskania piłkarza, który miniony sezon spędził w Chelsea, a obecnie koncentruje się na Igrzyskach Olimpijskich.
Planem B Barcelony jest Oriol Romeu, choć rzeczywiście priorytetem dla Dyrektora Sportowego klubu pozostaje Javi Martinez. Gdyby jednak transfer zawodnika z Atheltiku Bilbao ostatecznie się nie powiódł, to Barcelona pracuje nad możliwością sprowadzenia piłkarza, który w zeszłym roku opuścił stolicę Katalonii zasilając szeregi Chelsea Londyn.
Reprezentant młodzieżowych drużyn Hiszpanii, urodzony w Ulldecona może występować zarówno jako defensywny pomocnik, jak i środkowy obrońca. To właśnie ten fakt sprawił, że w ciągu ostatnich godzin brana jest pod uwagę opcja jego powrotu do Barçy.
O ile sprowadzenie Javiera Martineza budzi wątpliwości, jeśli weźmiemy pod uwagę sferę ekonomiczną, o tyle ewentualny transfer wychowanka – już nie.
Będący nominalnie środkowym pomocnikiem piłkarz obecnie koncentruje się na swoim występie na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, a szeregi Chelsea zasilił w lato ubiegłego roku za pięć milionów euro. Powodem takiej, a nie innej decyzji młodego zawodnika był fakt, że o minuty w katalońskim klubie byłoby mu niezwykle ciężko.
W rywalizacji z Busquetsem, Fàbregasem, Macherano i Keitą, a ponadto wchodzącym do drużyny Thiago, o awans do pierwszej drużyny Oriolowi było niezwykle ciężko. Zdecydował się więc na przenosiny do silnej ligi – drużyny, w której miał możliwość rywalizacji w Lidze Mistrzów.
Barcelona zachowała sobie jednak opcję pierwokupu zawodnika, którego eksperci uważają za wielki talent. Obecnie na transfer Oriola Romeu Barcelona musi wyłożyć dziesięć milionów euro, zaś po kolejnym sezonie suma ta wzrośnie o kolejne pięć. Jest to łatwo przystępna cena, zważywszy na jego wartość rynkową oraz jakoś, jaką zaprezentował przez całe minione rozgrywki.
Komentarze (52)