Szkoleniowiec Barcelony, Tito Vilanova, powiedział kilka słów po swoim debiucie na ławce trenerskiej Barçy w roli pierwszego trenera.
Zwycięstwo miało dla Vilanovy słodko-gorzki smak. Zawsze dobrze jest wygrać, ale niepokój może budzić kontuzja Marca Muniesy. Tito stwierdził, że Barcelona zagrała dobrze w jego premierowym meczu w roli pierwszego trenera. Przypomniał również, że w Walencji (kiedy Guardioli dokuczał ból pleców) oraz w Monachium (po zawieszeniu Guardioli) występował już w roli pierwszego trenera. Odnosząc się już bezpośrednio do meczu, urodzony w miejscowości Bellcaire d'Empordà trener powiedział: „Zagraliśmy dobry mecz, byliśmy w posiadaniu piłki i staraliśmy się atakować rywala już na jego połowie”.
43-letni trener był zadowolony z postawy Marca Bartry, przyznał jednak, że nie ma w zwyczaju oceniać zawodnika po jednym meczu. Odniósł się również do postawy Afellaya, mówiąc, że Holender „grywał już kiedyś jako fałszywa dziewiątka”. Tito nie krył swoje zmartwienia kontuzją Marca Muniesy, powiedział jednak, że młody zawodnik Barçy „na pewno sobie z tym poradzi, bo w przeszłości zmagał się z kontuzjami. Teraz musi być silny”.
Vilanova został zapytany o kwestię noszenia dresu, z którym nie rozstawał się podczas poprzenich sezonów, kiedy był asystentem Pepa. „Spodziewałem się tego pytania. Jako drugi trener pełniłem inną funkcję, teraz przeniosłem się jakby bliżej szatni” – powiedział, bagatelizując sytuację. „To nie jest aż takie ważne. Zależy od tego, w czym czuję się lepiej”.
Komentarze (23)