Tito Vilanova dał swoim piłkarzom wolny wieczór, pod warunkiem, że wrócą do hotelu przed północą.
Zawodnicy podzielili się na dwie grupy. Jedna z nich została w hotelu, by oglądać finał biegu na 200 metrów, w którym z bardzo dobrym czasem zwyciężył jamajski bohater, Usain Bolt.
Inni piłkarze o 19:00 wyjechali na kolację i wrócili w określonym przez trenera czasie. Do restauracji wyjechali kilkoma samochodami z przyciemnionymi szybami, ku rozczarowaniu kilkuset fanów, którzy czekali przed hotelem, by zobaczyć swoich idoli. Leo Messi, bez wątpienia najbardziej ceniony piłkarz, nie pojechał do restauracji.
Poza tymi dwiema grupami pozostał Adriano, który udał się do pobliskiego centrum handlowego, by kupić zabawkę dla swojego dziecka. Nie poprosił jednak ani o samochód, ani o ochronę lub kordon bezpieczeństwa i to uniemożliwiło mu spokojne zakupy. Szybko został otoczony przez kordon szwedzkich dzieci, które prosiły go o zdjęcia i autografy. Chociaż Szwedzi mają opinię ludzi chłodnych, dzieci to dzieci i na widok zawodnika Barcelony dosłownie rzuciły się w jego kierunku, co zmusiło Adriano do przerwania zakupów i powrotu do hotelu.
Wolny wieczór piłkarzy Barcelony
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)