Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6,5". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: SZUMI, Ściach.
Valdés – 5 – Spotkanie nie zmusiło Víctora do zbytniego wysiłku, ale cały czas musiał zachować koncentrację. Dobry przykład to czujna interwencja przy odległym strzale Elustondo. Za utraconą bramkę nie ponosi żadnej winy. Precyzyjne strzały pod poprzeczkę z reguły nie pozostawiają bramkarzom żadnych szans na skuteczną interwencję.
Alves – 6 – Znośny mecz Brazylijczyka, który na swoją ocenę zapracował głównie w drugiej połowie. Pierwsza część gry była stosunkowo słaba w wykonaniu Daniego. Na nim spoczywa główna odpowiedzialność za straconą bramkę, gdyż nie schodził do skrzydła, które znajduje się pod jego pieczą. Niezbyt aktywnie grał w ataku, choć kiedy już się pojawiał, chętnie dośrodkowywał, aktywnie brał udział przy rozgrywaniu piłki od czas do czasu notując stratę spowodowaną niedokładnością. Nad grą w defensywie naprawdę musi popracować, bo często popełnia błędy, Griezmann zrobił z niego „wiatrak” w 89. min. Alves przed rozpoczęciem sezonu mówił wiele o swojej dojrzałości. Miejmy nadzieję, że w dalszej części sezonu zacznie ją okazywać bardziej niż w tym meczu.
Puyol – 7 – Król walk powietrznych. Pięknie „wystrychnął na dudka” obrońcę Sociedad już w czwartej minucie, przed tym jak otworzył konto strzeleckie Barcelony w nowym sezonie. Grał twardo i walecznie. Świetnie wyprzedzał napastników gości przy stałych fragmentach gry (np. w 43 min.). Co prawda Barcelona nie odczuła na własnej skórze braku Carlesa, gdyż jego kontuzja przypadła na okres wakacyjny, ale każdy cule ucieszył się z dobrej formy fizycznej Tarzana i strzelonej przez niego bramki. W defensywie był przeważnie pewny, ale w niektórych sytuacjach mógł się zachować nieco lepiej. Uważnego obserwatora może zastanowić ustawienie całej linii obrony w chwili utraty bramki. Oprócz Alvesa, to właśnie Puyol jako kapitan najbardziej odpowiada za tę sytuację. Wczesna zmiana pokazała, że nie jest jeszcze gotowy na pełne 90 minut.
Mascherano – 6 – Oszczędny, zimny i spokojny. Skupiał się głównie na zastawianiu piłki i przerywaniu korzystnie rozwijających się akcji. Raz podłączył się z piłką do ofensywy. Dobrze wybijał piłkę, kiedy na ziemi leżał Puyol (łamiąc spalonego). Generalnie rzecz biorąc solidnie wywiązywał się ze swoich obowiązków, ale nie błyszczał w destrukcji jak zwykle. Dwa razy zdarzyło mu się niedokładnie kryć w obrębie pola karnego, co mogło się dla drużyny skończyć nieciekawie. Ponadto raz popełnił błąd przy wyskoku do długiej piłki, a w efekcie tego musiał faulować na żółtą kartkę. Zupełnie nie włączał się do poczynań ofensywnych, ale wynik dobitnie pokazuje słuszność takiego postępowania.
Alba – 7 – Mało widoczny w początkowych fragmentach spotkania, jednak z czasem, gdy spadła z niego debiutancka presja (w spotkaniu o stawkę), kilkakrotnie dobrze rozegrał na skrzydle akcję z Tello. Był solidny w destrukcji, notując siedem odbiorów, ale z najlepszej strony pokazywał się przy konstruowaniu akcji. Jego ruchliwość i świetne wyszkolenie techniczne pozwalało mu na sprawną grę wzajemną z Tello, Iniestą, czy Villą. Jeśli w swoim pierwszym meczu w barwach Blaugrany pokazuje takie zrozumienie z partnerami, to w kolejnych spotkaniach może być już tylko lepiej.
Sergio – 6 – Rywale nie dali Busiemu szans na pokazanie swoich niemałych umiejętności defensywnych, a w ofensywie był nadzwyczaj pasywny i mało widoczny. Statystyki pokazują, że nie był gościem od czarnej roboty. Zaliczył co prawda sześć odbiorów, ale aż osiem razy tracił piłkę. Na szczęście dla drużyny nie stwarzało to rywalom groźnych sytuacji. Ciekawe jak szybsze i agresywniejsze rozgrywanie piłki wpłynie na postawę Sergio w kolejnych meczach.
Xavi – 8 – Wzorowy występ naszego drugiego kapitana. W swoim stylu utrzymywał się przy piłce i regulował tempo konstruowania akcji, przy czym grał na niesamowitym procencie udanych podań. Często zapraszał kolegów do gry w piłkarskiego dziada z Baskami. Zachowując precyzję nie zrezygnował z prób zagrywania otwierających podań, których zaliczył trzy, a jedno z nich okazało się być asystą. Jeśli Creus w każdym meczu ma pomagać w taki sposób drużynie, to nie mamy nic przeciwko, aby wyrzucił z głowy myśli o ewentualnej emeryturze.
Cesc – 4 – Był najsłabszym ogniwem pierwszej jedenastki meczu inaugurującego sezon 2012/13 w Primera Division. Katalończyk nie błyszczał wiosną u Guardioli, ale u Tito miał grać zupełnie inaczej. Niestety w tym spotkaniu zaprezentował starą jakość. Starał się być pod grą, ale wychodziły mu tylko pojedyncze zagrania na dużym ryzyku w grze wzajemnej z Messim. Zaliczył jedno otwierające podanie i sześć razy tracił futbolówkę. Jedna z takich pomyłek, w 49. minucie bezpośrednio stworzyła Baskom dogodną okazję. Zmieniony we wczesnej części drugiej połowy powinien zdecydowanie popracować na treningach, aby osiągnąć choćby przyzwoitą formę.
Pedro – 7 – Bardzo udany występ Kanaryjczyka. Świetnie uzupełniał Messiego dobrze z nim współpracując (piękna akcja z czterema wymianami piłki z Messim w 52. minucie na linii pola karnego), prezentując bardzo udane zagrania i często zmieniając się pozycjami. Najważniejsze jest jednak to, że strzelił bramkę po bardzo chłodnym i precyzyjnym strzale. Znamienne dla Pedro jest to, że zaraz po stracie notuje odbiór. Czyżby wracał stary Pedro sprzed dwóch lat?
Tello – 9 (ZM) – Jeśli gracz o takim doświadczeniu notuje w meczu aż cztery otwierające podania, z czego dwa okazują się być asystami, to musi on kandydować do roli najlepszego gracza spotkania. Widać jak na dłoni, że Cristian gra bardziej odpowiedzialnie, urozmaicił drybling i co najważniejsze prezentuje świetne dośrodkowania po ziemi stwarzające duże zagrożenie pod bramką rywala. W ilości oraz jakości jego rajdów można zauważyć gigantyczny progres, co jest spowodowane spędzeniem przygotowań do sezonu w pierwszym zespole. Najbardziej zachwycił kapitalnym i dojrzałym dograniem do Pedro przy bramce na 4:1. W pierwszej kolejce sezonu zrobił wszystko, aby udowodnić, że może być przydatny drużynie.
Messi – 8 – Najlepszy piłkarz świata pokazał, że nie przeraża go poprzeczka 50 bramek w sezonie. Śmiało rozpoczął marsz w kierunku kolejnego Trofeo Pichichi pomagając zespołowi w zainkasowaniu trzech punktów. Nie był widoczny przez całe spotkanie, ale w odpowiednich momentach potrafił błysnąć, co zaowocowało strzeleniem dwóch goli. Brawa za bardzo małą liczbę strat, których zaliczył tylko pięć, ale powinien popracować na skutecznością uderzeń.
Rezerwowi:
Piqué – 8 – Wszedł na boisko dopiero na początku drugiej połowy, ale to nie przeszkodziło mu stać się najlepszym obrońcą zespołu w tym meczu. Raz po raz zatrzymywał wślizgiem zawodników gości, a Griezmann, który dawał się we znaki pozostałym obrońcom Barcelony, szybko uciekł na skrzydła, aby nie wdawać się w walkę z Gerardem. Był bezkompromisowy, skuteczny i świetnie wyprowadzał piłkę. W czterdzieści dwie minuty zanotował aż dziewięć odbiorów i tylko cztery straty przy dwóch otwierających podaniach do partnerów. Świetny występ.
Iniesta – 7 – Jak zwykle statystyki nie stoją murem za Andrésem, ale jego sposób gry jest dla drużyny nieoceniony. Nikt tak jak on nie potrafi minąć rywala i dać się sfaulować, aby drużyna odniosła korzyść. Zaczął niespiesznie i z dwiema stratami, ale rozkręcał się z minuty na minutę. Pod koniec meczu był najbardziej aktywnym graczem ofensywy, zaliczając genialną asystę przy golu Villi. Doświadczenie zdobyte na przestrzeni wielu sezonów procentuje.
Villa – 10 – W końcu snajper z krwi i kości wrócił w szeregi bordowo-granatowej ferajny i od razu pokazał, że plotki o jego problemach z powrotem do dobrego czucia piłki okazały się totalnymi bujdami. Wystarczyło mu tylko 17 minut, aby popisać się precyzyjnym strzałem z pierwszej piłki nie dającym Bravo żadnych szans. Chętnie brał udział w wymianach piłki z całą drużyną, zagrywał piętką, wysuwał się. Ocena jest z gatunku tych za jeden moment, na który wszyscy czekaliśmy, a nie tylko za świetną grę. Czekamy na więcej!
Komentarze (79)