Barcelona B przegrała 2:3 z rezerwami Realu Madryt. Podopieczni Eusebio najwyraźniej niczego nie nauczyli się po meczu z Almerią i tym razem sprezentowali rywalom dwie bramki w pierwszej połowie i poważnie pomogli w zdobyciu trzeciej po przerwie. Błędy barcelońskiej obrony wykorzystali Juanfran, Cheryshev oraz Óscar Plano. Co prawda rywale zrewanżowali się tym samym, kiedy to samobójcze trafienie zanotował Nacho, a bramkę kontaktową zdobył jeszcze Sergi Roberto, ale bez poprawy komunikacji w obronie trudno będzie szukać punktów.
Barca B przystąpiła do derbowego pojedynku w niemal optymalnym składzie. Co prawda zabrakło pauzującego za kartki Planasa, którego zastąpił Grimaldo, ale za to do ekipy powrócił trenujący dotychczas z pierwszym zespołem Sergi Roberto.
„Popisów” barcelońskiej obrony ciąg dalszy
Pierwsza połowa rozpoczęła się od ataku gospodarzy, którzy pierwszą akcję przeprowadzili prawym skrzydłem. Dośrodkowanie Juanfrana nie dotarło jednak do żadnego z kolegów. Odpowiedź Barçy B była natychmiastowa, ale również zagraniom podopiecznych Eusebio brakowało precyzji. Kiedy już wydawało się, że Barcelona B zacznie panować na boisku, zupełnie nieoczekiwanie w 11. minucie Juanfran wykorzystał fatalny błąd w ustawieniu obrony Barcelony i z najbliżej odległości pokonał Oiera. Już trzy minuty później gospodarze mogli podwyższyć prowadzenie, ale graczom Castilli nie udało się przeciąć dobrego dośrodkowania.
Utrata bramki wyraźnie podcięła skrzydła gościom, którzy oddali inicjatywę rezerwom Realu Madryt. Ale najgorsze przyszło dopiero w 24. minucie. Zderzenie dwóch interweniujących wysoko przed polem karnymd efensorów Barçy B wykorzystał Cheryshev i po minięciu ostatniego obrońcy pewnym strzałem pokonał Oiera - 2:0. Trzeba zaznaczyć, że pomimo optycznej przewagi rezerw Barcelony, taki wynik dobrze odzwierciedlał sytuację na boisku. Gospodarze wyraźnie górowali nad przyjezdnymi fizycznie i prezentowali bardziej dojrzały, dorosły futbol. W 39. minucie podopieczni Alberto Torila przypomnieli jednak, że i oni do najlepiej broniących zespołów nie należą. Splot fatalnych interwencji bramkarza i obrońców sprawił, że piłka niespodziewanie wylądowała w siatce. Ostatnie pięć minut to głównie ataki rezerw Realu, ale wynik już nie uległ zmianie.
… a po przerwie poprawy brak
Jeżeli ktoś oczekiwał, że po przerwie gra defensywy rezerw Barcelony ulegnie poprawie, to w 46. minucie z pewnością poczuł zawód. Seria niefortunnych interwencji w defensywie poskutkowała bramką Óscara Plano i żółtą kartką za protesty dla Deulofeu. W ofensywie natomiast w miejsce Dongou pojawił się Kiko Femenía, ale jego pierwsze dryblingi pokazały, że nowego pomysłu na grę wraz ze swą osobą na boisko nie wniósł. Za ten aspekt najwyraźniej jednak odpowiadał Rafinha, który pięknie odegrał piłkę właśnie do Kiko, ale ten będąc „oko w oko” z golkiperem Castilli, uderzył wprost w niego.
Gry rezerw Barcelony nie poprawiło wprowadzenie w 54. minucie za Deulofeu pozyskanego przed sezonem Araujo. Na szczęście z pomocą w 69. minucie przyszedł sędzia i za ostre wejście Nacho w Baliu podyktował rzut karny. Jedenastkę na bramkę zamienił Sergi Roberto i znów pojawiła się nadzieja. Eusebio widząc, że zespół potrzebuje nowego impulsu, w miejsce Ilie wprowadził bardziej kreatywnego Espinosę. Castilla mądrze się jednak broniła i ostatecznie utrzymała skromne prowadzenie do końca, zdobywając komplet punktów. Tymczasem Barça B na swoją pierwszą zdobycz będzie jeszcze musiała poczekać.
Warto zauważyć, że grze obu zespołów towarzyszył głośny doping licznie zgromadzonych kibiców - takiej atmosfery próżno szukać często na Camp Nou czy Estadio Santiago Bernabéu. Szkoda tylko, że królowały najbardziej niecenzuralne przyśpiewki obrażające przyjezdnych.
Bramki:
1:0, Juanfran (11’)
2:0, Cheryshev (24’)
2:1, Nacho (sam., 39’)
3:1, Oscar Plano (46’)
3:2, Sergi Roberto (karny, 70’)
Barcelona B: Oier, Balliu, Sergi Gómez, Lombán, Grimaldo, Ilie (81’, Espinosa), Sergi Roberto, Rafinha, Lobato, Dongou (46’, Kiko Femenía) i Deulofeu (54’, Araujo).
Komentarze (194)