Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy. Pamiętajcie, że przekonująca argumentacja może wpłynąć na zmianę ocen. Jednocześnie pragniemy zaznaczyć, że słowa "przekonująca" i "argumentacja" nie jest równoznaczne z "dla mnie Montoya 4, a Messi 6.2(5)". Tylko naprawdę rzeczowe komentarze będą brane pod uwagę.
Oceniający: SZUMI, Ściah
Valdés – 4,5 – Już szykowaliśmy dla niego przyzwoitą „szóstkę”, gdy pod koniec spotkania dwa razy błędnie wyszedł do dośrodkowania mijając się z piłką. O ile pierwszy raz nie był groźny, gdyż nie doszło do strzału, o tyle druga sytuacja zmroziła krew w żyłach kibicom. Ruiz zdołał uderzyć na bramkę i nasz portero powinien się cieszyć, że obrońca Valencii minimalnie się pomylił. Dodatkowo co najmniej dwa razy ryzykownie podawał do obrońców, co bardzo łatwo mogło skończy ć się przechwytem.
Piqué – 7 – Od początku spotkania Valencia próbowała zagrywać takie same piłki za stoperów Barcelony jak Real w rewanżowym spotkaniu o Superpuchar Hiszpanii. O ile w początkowej fazie spotkania parę piłek sprawiło kłopoty obrońcom Barcelony, o tyle w dalsze części wszystkie padały łupem Piqué lub Mascherano, ponieważ bardzo dobrze się ustawiali jednocześnie wzajemnie się asekurując . Widać było, że to jemu Vilanova poświęcił pilnowanie Soldado. Z początku miał trochę problemów z wychowankiem Realu, przez co ten zdołał oddać groźny strzał, ale w późniejszych minutach meczu zdominował swojego rywala. Uzbierał siedem odbiorów i był pełnowartościowym elementem dobrze spisującego się bloku obronnego. Jednakże wyznając zasadę, że zawsze można coś poprawić, powinien na przyszłość pamiętać o tym, aby mniej widocznie używać łokci w starciach powietrznych.
Masche – 7 –Pewny w defensywie i precyzyjny przy wyprowadzaniu piłki Argentyńczyk był solidnym wsparciem dla walczącego niemal non stop z Soldado Piqué. Jedyne poważniejsze potknięcie zaliczył w początkowej fazie meczu (10 minuta), niedokładnie podając do Xaviego, jednakże chwilę później odzyskał piłkę. Poza tym odpowiedzialnie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Mocna „siódemka”.
Adriano– 8 (ZM) – Brazylijczyk zapewnił Dumie Katalonii trzy punkty w bardzo trudnym spotkaniu z Valencią, co musi odnaleźć swoje odzwierciedlenie w ocenie. Jego kapitalne uderzenie śmiało może kandydować do miana gola miesiąca. W grze kontaktowej Adriano prezentował się dobrze. Zaliczył siedem odbiorów i sześć strat, które wynikały jednak z prób odważnych zagrań. Grał bardzo odważnie, wysoko atakował, ale równie aktywnie prezentował się pod własną bramką (vide zatrzymanie Feghuliego w 28 min.). Po zmianie skrzydeł nie stracił nic na aktywności, oddał kolejne dwa strzały i ochoczo zapuszczał się na połowę przeciwnika.
Dani Alves – 6,5 – W ciągu 45–ciu minut zaliczył cztery odbiory i tyle samo strat, ale takie statystki Brazylijczyka są całkowicie normalne. Należy podkreślić, iż jego siłą w tym meczu była precyzja istotnych zagrań. Dani aż trzy razy posyłał otwierające podania swoim partnerom oraz podawał ze stuprocentową skutecznością. Najlepszą piłką popisał się w 18– tej minucie, kiedy zagrał idealnie na grzywkę do Messiego, a Argentyńczykowi brakło jedynie odrobiny precyzji. Te wartości niewątpliwie podwyższają jego ocenę.
Song – 7,5 – Opisując jednym zdaniem jego grę w tym spotkaniu wystarczyłoby napisać: „był zawsze tam, gdzie wymagała tego sytuacja”. Na boisku przywitał się z piłkarzami gości już w 4 min. ostrym wejściem wślizgiem ustalając zasady współpracy na 90 minut boiskowych zmagań. Podczas swojego debiutanckiego występu od pierwszych minut Kameruńczyk wyglądał jakby w Barcelonie grał od dawna. Świetnie się ustawiał i nieprzerwanie uczestniczył w grze z pierwszej piłki, a jego interwencje w odbiorze odbierały rywalom ochotę do dalszej walki. Zanotował aż dziewięć odbiorów i pozostawił po sobie wrażenie skały, która w odpowiednim momencie potrafi błyskawicznie wyrwać się z posady. Cules mogą z nadzieją patrzeć w przyszłość.
Xavi – 7,5 – Świetnie regulował tempo spotkania, przyspieszając grę, gdy wymagała tego sytuacja. Nie był zbyt widoczny w przeciągu całego spotkania, ale sterował grą „z tylnego siedzenia”. Swoimi podaniami rozwijał akcje w dobrym kierunku, przy czym udało mu się dwa razy zaliczyć otwierające podanie. Świetnie spisywał się w defensywie notując sześć odbiorów. Nie należy zapomnieć o tym w jaki sposób ograł Guardado w 67.minucie spotkania, bo to była chyba najbardziej spektakularna akcja spotkania. I choć mamy do czynienia jedynie z walorem estetycznym, to idealnie podsumowuje on dyspozycję Creusa.
Fàbregas – 3 – Mr Invisible znowu w akcji. Kolejny kiepski mecz Katalończyka, choć przynajmniej tym razem ograniczył do minimum niedokładne zagrania do kolegów notując tylko dwie straty. Trzy razy odbierał piłkę rywalom i to ostatnia pozytywna opinia jaką można napisać o Cescu. Fatalnie zmarnował dwie idealne okazje do podwyższenia wyniku, z których zwłaszcza przestrzelenie z sześciu metrów ponad bramką po podaniu Alexisa z 54. minuty było wręcz dramatyczne. Widać było jak na dłoni, że nie potrafił znaleźć sobie miejsca na murawie, zatem wydaje się, że w perspektywie kolejnego spotkania powinien poszukać go na ławce rezerwowych.
Pedro – 6,5 – Jak zwykle dużo biegał i nieźle współpracował z partnerami. Udało mu się dwa razy znaleźć na pozycji strzeleckiej (w tym po genialnym podaniu Xaviego w 23. minucie), ale za każdym razem dobrze interweniował Diego Alves. Będąc często pod grą, mało ryzykował i mało zepsuł.
Messi – 7 – Był głównym motorem napędowym akcji ofensywnych. Wiele razy mijał rywali udanym dryblingiem, a po niektórych szarżach podaniami otwierał partnerom drogę do bramki (trzy otwierające podania). . Bardzo aktywny i widoczny w pierwszych trzydziestu minutach, kiedy miał kilka okazji na zdobycie gola, kilka udanych rajdów oraz co najmniej dwie „prawie–asysty”. Pięknie zaczarował Guardado przy linii w ostatniej minucie pierwszej połowy. Ciężko wciąż to powtarzać, ale jego gra przed linią obrony przeciwników, kiedy prowadzi piłkę przy stopie o minimetry od obrońców jest zniewalająco hipnotyzująca. Tym razem jednak nie udało mu się strzelić gola, a dodatkowo zbyt łatwo potrafił tracić futbolówkę. Kilka akcji w drugiej połowie zdecydowanie za długo holował piłkę, tracąc dynamikę akcji . Występ dobry, ale bez wisienki na torcie.
Alexis – 6 – Jego występ był trudny do ocenienia. Z jednej strony dobrze pracował w defensywie, aktywnie uczestnicząc w pressingu i próbując odbierać piłkę rywalom (dwie świetne interwencje: wślizgiem w 21. min. oraz w 47. min. po rzucie rożnym wyciągnął piłkę z bramki). Duży plus za odwagę w ofensywie, gdzie nie bał się dryblować. To właśnie po jego akcji, gdy przerobił Víctora Ruiza na sałatkę w 54. minucie, Fàbregas powinien strzelić bramkę. Z drugiej strony potrafił zbyt nieodpowiedzialnie stracić futbolówkę, co narażało zespół na groźną kontrę. Warto również zaznaczyć, że był zbyt powolny przy próbach zejść do środka boiska, co może zaskakiwać biorąc pod uwagę jego szybkość oraz elastyczność (vide niesamowita akcja przeciwko Ramiemu, kiedy w 70. minucie minął go samym balansem ciała) Ponadto często zbyt długo holuje piłkę, mając okazję do strzału. Mimo wszystko jego postawę należy podsumować jako pozytywną.
Rezerwowi:
Jordi Alba – 6,5 – Chwilami ryzykował zbyt wiele podając na granicy błędu, ale nie przysporzył drużynie żadnych trudności. Dobrze włączał się do ofensywy, a w defensywie nie dał zdominować się Feghouliemu. W głowie po spotkaniu pozostanie z całą pewności dynamiczna akcja z 52. minuty.
Iniesta – 6,5 – Zagrał tylko pół godziny, ale udało mu się zaliczyć otwierające podanie. Dobrze wychodził na pozycje i aktywnie uczestniczył w grze kombinacyjnej. Na wyższą ocenę jednak nie zasłużył, gdyż jego boiskowa aktywność z wysokiej, chwilę po wejściu, spadła niemalże do zerowej pod koniec spotkania.
Busquets – bez oceny – Grał zbyt krótko.
Komentarze (44)