Víctor Tomás jest jedną z największych gwiazd FC Barcelony Intersport. Wiele lat spędził w młodzieżowych drużynach piłki ręcznej. Do klubu, do drużyny Cadete, dołączył w 1998 roku i spędził w niej dwa sezony (1998-2000), zdobywając mistrzostwo Hiszpanii. W sezonie 1998/99 został wybrany najlepszym zawodnikiem tej kategorii wiekowej w Hiszpanii. Podczas kolejnego etapu swojej kariery przez trzy sezony występował w zespole Juvenil, sięgając z nią dwa razy po mistrzostwo kraju. Choć sezon 2002/03 rozpoczął w drużynie rezerw, dobre występy zaowocowały przenosinami do pierwszej drużyny, w której występuje do dziś. W tym czasie wielokrotnie zdobywał różne trofea. Do jego największych sukcesów można zaliczyć triumf w Lidze Mistrzów, Lidze Asobal czy Superpucharze Hiszpanii.
Czwartego września, kilka dni przed finałem Superpucharu Asobal, Víctor udzielił ekskluzywnego wywiadu dla FCBarca.com. Zapraszamy do lektury!
FCBarça.com: Przede wszystkim gratulacje za zdobycie pierwszego pucharu w sezonie - Superpucharu Katalonii. Myślę, że było to dla Ciebie wyjątkowa chwila, ponieważ podniosłeś trofeum po raz pierwszy jako kapitan zespołu. Dwa lata temu żegnaliście Barrufeta, a teraz można powiedzieć, że zająłeś jego miejsce.
Víctor Tomás: Tak oczywiście. Jestem trzecim kapitanem w ciągu ostatnich czterech lat. Była to dla mnie wyjątkowa chwila, wzniesienie trofeum jako kapitan dla takiego fana Barcelony jak ja jest wspaniałym przeżyciem. Mam nadzieję, że to pierwszy z wielu pucharów. Zobaczymy, co wydarzy się w sobotę (8 września Barcelona mierzyła się w finale Superpucharu Asobal z Atlético Madryt, mecz zakończył się triumfem Katalończyków - przyp. red.).
Jakie są wasze plany na nadchodzący sezon? Jaki główny cel sobie stawiacie? Obronę tytułu mistrzowskiego w Hiszpanii czy może odgryzienie się w Lidze Mistrzów po porażce z Kopenhagą w ubiegłym sezonie?
Jak zawsze, gdy Barcelona uczestniczy w jakichś rozgrywkach, chce je wygrać, być pierwsza. Naszym celem jest zostanie mistrzem we wszystkich rozgrywkach.
Jakie są twoje odczucia przed sobotnim meczem z Atlético?
Zobaczymy, jak potoczy się mecz. Atlético gra dobrze, pokazali to w ostatnich meczach. Oczywiście będzie nam ciężko, bo zagramy w ich hali. Wierzę jednak w nasz zespół, mamy naprawdę świetną drużynę i damy z siebie wszystko.
W ostatnim okienku transferowym do drużyny przybyło kilku nowych zawodników: Straňovský, Šterbik , Montoro Cabello i Gurbindo. Jak oceniasz ich przyjście do Barcelony? Uważasz, że będą dużym wzmocnieniem zespołu?
Tak, oczywiście. Co mogę powiedzieć o Šterbiku? Wszyscy go znają, to zawodnik najwyższej klasy, świetny nowy członek drużyny. Myślę, że mamy najlepszych bramkarzy na świecie i bramka Barcelony jest bezpieczna. Reszta chłopaków jest w lidze hiszpańskiej od dawna, wiedzą, co oznacza Barcelona. Sądzę, że wszyscy będą dla nas dobrze grać i będą bardzo przydatni.
Ostatnio głośno było o nowych pomysłach, takich jak roczne abonamenty za 60 - 70 euro, których celem jest przyciągnięcie do Palau Blaugrana większej liczby kibiców. Obecnie frekwencja nie zachwyca. Co o tym sądzisz?
To oczywiste, że potrzebujemy w Palau więcej osób, ale ogólnie rzecz biorąc, cała piłka ręczna w Hiszpanii potrzebuje więcej kibiców. Myślę, że to dobra inicjatywa, ale będzie ciężko, bo w Barcelonie jest masa rzeczy do robienia. Musimy pracować więcej wokół sportu, wokół piłki ręcznej. Uważam, że powinniśmy zrobić z meczu większe show. Podczas przerw w grze musimy bardziej zadbać o widzów.
Wydaje się, że drużyna nie może zrobić już więcej w tej kwestii. Odnosicie ostatnio wiele sukcesów.
Jedyna rzecz, jaką możemy zrobić, to grać tak dobrze, jak to tylko możliwe, próbować wygrać. I to czynimy w ostatnich latach.
Dokładnie. Jesteś wychowankiem Barcelony, przeszedłeś przez szczeble drużyn młodzieżowych. Odwiedzasz obecnie młodych zawodników podczas meczów bądź treningów?
Robiłem to kilka lat temu. Szczerze mówiąc, obecnie nie mam zbyt wiele wolnego czasu, ale czasami lubię zobaczyć jak grają, trenuję z nimi. Wiem, że młodzieżowe drużyny Barcelony mają się teraz świetnie, grają tam dobrzy zawodnicy. Młodzieżowa reprezentacja Hiszpanii, która wywalczyła ostatnio mistrzostwo Europy, miała w składzie wielu zawodników Barçy. Chciałbym więcej z nimi przebywać, ale niestety nie mam czasu.
Widzisz siebie w roli trenera po zakończeniu kariery zawodnika?
Dobre pytanie. Nie, nie w tym momencie. Teraz nie widzę siebie jako trenera. Nigdy nie wiesz, co przyniesie przyszłość, ale nie jest to jeden z moich celów.
Chcielibyśmy zadać ci również kilka mniej formalnych pytań. W jaki sposób relaksujesz się po meczu?
Wszystko zależy od tego, jak zakończy się spotkanie. Jeżeli dobrze, a to oznacza, że wygramy, wychodzę gdzieś z dziewczyną, albo wychodzimy na kolację z drużyną i rodzinami. Takie wyjścia są dobre dla zespołu. Natomiast jeżeli przegramy, co na szczęście nie zdarza się zbyt często, zostaję w domu, rozmyślam o meczu, zazwyczaj ponownie go oglądam i analizuję.
Jaką najzabawniejszą sytuację z drużyny pamiętasz?
Zabawnych sytuacji było wiele, sporo żartujemy w szatni. Ale jeśli miałbym wybrać, to najśmieszniejszy jest nasz zwyczaj, zgodnie z którym, gdy natkniemy się na zdjęcie jakiejś sławnej osoby podobnej do jednego z nas, drukujemy je i przyklejamy na szafkę danego zawodnika w szatni (śmiech).
Kto jest największym żartownisiem w szatni?
Hmm... jest ich wielu, ale jeśli miałbym wybrać, to postawiłbym na Alberta Rocasa.
Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Barcelonie, gdzie najbardziej lubisz chodzić?
Latem szczególnie lubię chodzić w jedno miejsce na plaży. Moi znajomi mają na plaży bar, na który w Hiszpanii mówi się chiringuito. Bardzo lubię tam zaglądać, bo spotykam tam często swoich przyjaciół, mogę się zrelaksować i odpocząć.
Komentarze (19)