Cesc: Każdego dnia staram się polepszyć swoją grę

Kate

13 września 2012, 14:20

FCBarcelona.cat

11 komentarzy

Cesc Fàbregas udzielił wywiadu dla Barça TV i fcbarcelona.cat, w którym opowiedział o swojej formie, o tym, czego oczekuje od niego Tito Vilanova oraz o swoich odczuciach pod wodzą nowego trenera. Odniósł się także do najbliższego meczu przeciwko Getafe oraz przewagi punktowej nad Madrytem.

Dlaczego zawsze mecze po zgrupowaniach tyle Was kosztują?

Kiedy wracasz po dziesięciu dniach do domu, czasami po bardzo długiej podróży, musisz na nowo wejść w rytm treningów, powrotu do domu…Myślę, że tym razem jest trochę lepiej. Graliśmy w piątek i we wtorek. Mamy jeden dzień więcej, aby się zaklimatyzować. To dużo, bo czasami naprawdę wracasz zmęczony i zagranie meczu na najwyższym poziomie jest wtedy bardzo trudne. Uważam, że jesteśmy w formie. Wracamy po zwycięstwie, a to zawsze ma pozytywny wpływ.

W sobotę zagracie na wyjeździe z Getafe. To dla Barçy zawsze skomplikowany teren.

Tak, to prawda. Getafe bardzo dobrze potrafi się bronić. Bronią się w dziesiątkę, a potem wychodzą z kontratakiem. Grają swój futbol i mają przy tym świetnych zawodników. Poza tym stadion jest mały i publiczność wywiera dużą presję. Z pewnością będzie to trudny mecz, ale wierzę, że damy radę.

W lidze osiągacie świetne rezultaty. Zdobyliście dziewięć punktów na dziewięć możliwych. Jednak Tito powiedział, że wciąż trzeba poprawić kilka rzeczy. Co jeszcze musicie zrobić, aby grać na sto procent?

Myślę, że niewiele. Mamy za sobą dobry presezon i pięć meczów oficjalnych. Krok po krok złapaliśmy rytm i teraz drużyna prezentuje się naprawdę obiecująco. Mamy dwa dni, aby razem przygotować się na sobotni mecz. Potem zacznie się Liga Mistrzów, która zawsze pomaga naładować akumulatory. Lada moment wszyscy będziemy grać na sto procent.

Od ponad dwóch miesięcy pracujecie pod wodzą Tito Vilanovy. Czy szatnia przełknęła już na dobre odejście Pepa czy jest jeszcze za wcześnie?

Myślę, że już to przetrawiliśmy. Jesteśmy drużyną profesjonalistów. Poza tym fakt, że nic się nie zmieniło z pewnością nam pomaga. Treningi, ćwiczenia, sztab techniczny jest prawie taki sam. Jedyna zmiana to człowiek, który przekazuje nam wskazówki, a Tito robi to bardzo dobrze. Ma swój własny styl i pomysły. Jesteśmy naprawdę bardzo zadowoleni.

Czy mamy prawo wymagać od Tito tego samego, czego dokonał Pep, który zdobył 14 na 19 możliwych tytułów?

Myślę, że od trenera Barçy zawsze się bardzo dużo wymaga. W tym przypadku to jego pierwszy sezon i powinien robić to, co uważa za słuszne. My zawodnicy musimy zrobić wszystko, aby pomóc mu zrealizować jego plany, aby wdrożyć na boisku to, o co nas prosi.

A czego powinniśmy wymagać od Cesca?

Od Cesca trzeba wymagać tego samego, czego wymaga się od innych. Uważam, że dobrze zaadoptowałem się w szatni i w klubie. Jestem zadowolony i ciężko pracuje. Zeszły sezon był dla mnie dobry. Każdego dnia staram się coś ulepszyć, aby grać na najwyższym poziomie, aby wszyscy byli ze mnie zadowoleni.

Ale czy nie jesteś ofiarą piętnastu goli, które zdobyłeś na początku zeszłego sezonu?

Nie jestem zawodnikiem, który kończy sezon z trzydziestoma golami, nie walczę o tytuł Pichichi. Gram na pozycji pomocnika. To prawda, że w ostatnich sezonach strzeliłem dość dużo goli. Kiedy gram bardziej wysunięty do przodu, to mam więcej sytuacji bramkowych. Jednak, kiedy gram ze środka pola, to staram się zachować swoją pozycję, posunąć grę do przodu. Jeśli nadarza się sytuacja do strzelenia gola, to próbuję strzelić. Ale nie jest to coś, czego wymaga ode mnie trener. Muszę robić to, o co prosi mnie trener, a nie są to dwa gole na mecz. Próbuję pracować najlepiej jak mogę. Jestem szczęśliwy i zadowolony. Jedyne czego pragnę to kontynuować grę w Barçie i dawać z siebie wszystko.

Czy masz wrażenie, że ludzie tutaj cię kochają?

Tak! Na ulicy, na stadionie…czuję się kochany przez publiczność. W tym sensie niczym się nie martwię.

Czy pięć punktów przewagi nad Madrytem już na początku ligi sprawia, że czujecie się spokojniejsi?

Z jednej strony tak. Jednak czasami spokój wcale nie jest taki dobry. Musimy przede wszystkim pozostać sobą, bez względu na to, czy mamy przewagę czy stratę. Szatnia od zawsze jest świadoma tego, co musimy robić, zarówno w tych złych, jak i dobrych momentach. Musimy dalej kontynuować grę z pozytywnym nastawieniem, które transmituje publiczność i pracować na sto procent.

Kolejne zgrupowania reprezentacji będą miały miejsce po klasyku 7 października. Czy myślicie o tym, aby do tego czasu utrzymać pięć punktów przewagi?

Oczywiście, że taki jest cel. Zaraz spotkamy się z trenerem, oddamy się do jego dyspozycji i zdefiniujemy najbliższe cele. Barça zawsze chce wszystko wygrywać. Zobaczymy czy w kolejnych meczach ligowych i Ligi Mistrzów uda nam się ponownie zatriumfować i czy uda nam się wyjechać na zgrupowanie z punktową przewagą nad Madrytem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze