Po przerwie na mecze reprezentacyjne, FC Barcelona wraca do ligowych zmagań. Dziś na konferencji prasowej pojawił się Tito Vilanova, który odpowiadał na pytania dziennikarzy.
Trener Barcelony ostrzegał przed niebezpiecznym rywalem, którym jest ekipa z przedmieść Madrytu. „Getafe to drużyna, z którą zawsze grało nam się ciężko. Wygrali z nami rok temu i w rewanżu również grali dobrze. Mają szczelną obronę i zneutralizowali nasze skrzydła. Wiem, jak mamy z nimi grać”.
43-letni szkoleniowiec odniósł się do dyspozycji swoich zawodników, którzy z meczów reprezentacyjnych wrócili z kontuzjami (Alexis i Iniesta) lub z chorobą (Alba). „To nieuniknione. Mamy szczęście posiadania najlepszych graczy na świecie i dlatego musimy stawić czoła. Kontuzje się zdarzają we wszystkich wielkich klubach. To normalne, że piłkarze chcą grać dla swojego kraju, ponieważ to wielki przywilej” – stwierdził.
Na pytanie, czy kontuzje zmieniły plany jego na Coliseum Alfonso Pérez, Vilanova przyznał: „Trochę zmieniły. Mają wpływ nie tylko na podstawową jedenastkę, ale też na ewentualne zmiany. Nic nie możemy zrobić, a sposobem na wirusa FIFA jest po prostu wygrana z Getafe”.
W przypadku Villi i Thiago, Tito powiedział, że „w ciągu ostatnich dwóch tygodni trenowali na wysokich obrotach. Zostali powołani i istnieje taka możliwość, by zagrali. El Guaje jest gotowy do gry dłużej niż 45 minut. Z każdym dniem jest coraz lepiej”.
Jeśli chodzi o Cesca Fábregasa, Tito stwierdził: „Gra na bardzo wysokim poziomie, w każdej drużynie byłby podstawowym zawodnikiem. Wygląda dobrze. Jeśli jednak nie jestem w stanie wycisnąć więcej z takiego gracza jak Cesc, jest to tylko i wyłącznie moja wina”.
Trzy kolejki przed El Clásico, Barça ma pięć punktów przewagi nad madryckim Realem. Dla Vilanovy jednak „celem jest każdy mecz. Nie ma sensu wybiegać w przyszłość. Teraz gramy z Getafe, to skomplikowany rywal, który niedawno wygrał z Realem. Najważniejsze, że mamy dziewięć punktów. Jest zbyt wcześnie, by myśleć o Realu. Na razie gramy z Getafe, później jest Liga Mistrzów i kolejne mecze”.
Wtorkowa demonstracja
Vilanova mówił też o obchodach Narodowego Święta Katalonii. „To była pokojowa demonstracja z udziałem półtora miliona ludzi. Jeśli tak wiele osób pokazuje, że nie jest z czegoś zadowolonych, to musi o czymś świadczyć. Żyjemy w demokracji i każdy ma prawo do wyrażania się w taki sposób, w jaki chce”.
Zapytany o to, czy sytuacja z wtorku i oświadczenia Guardioli i Del Bosque spowodują bardziej napiętą sytuację, trener odpowiedział: „Myślę, że środowisko nie jest bardziej niesprzyjające niż w przeszłości. Ludzie powinni w sposób wolny wyrażać swoje poglądy”.
Komentarze (34)