Tito Vilanova w spotkaniu z Getafe pokazał, że podobnie jak Pep Guardiola, ma pełne zaufanie do graczy wychowanych w FC Barcelonie. Trener Dumy Katalonii w pierwszej jedenastce wystawił aż 10 absolwentów La Masíi.
Rzadko w historii zdarza się, żeby jakikolwiek Klub do gry desygnował tak wielu wychowanków. Taka sytuacja miała miejsce wczoraj podczas spotkania z Getafe, gdzie jedynym piłkarzem, który w stolicy Katalonii nie jest od początku swojej kariery był Adriano - były piłkarz Sevilli. Brazylijczyk w sobotę wystąpił jako lewy obrońca zastępując miejsce innego wychowanka Barçy - Jordiego Alby. Hiszpan nie poleciał z drużyną do Madrytu z powodu choroby.
Spośród dziesięciu wychowanków aż ośmiu to Katalończycy (Valdés, Montoya, Piqué, Puyol, Busquets, Xavi, Cesc i Tello), oraz Kanaryjczyk Pedro i Thiago o korzeniach brazylijsko-hiszpańskich, który urodził się we Włoszech.
Podobna sytuacja miała miejsce w ubiegłym sezonie, gdzie Pep Guardiola do gry posłał dziesięciu wychowanków. Było to w meczu z L'Hospitalet w ramach Copa del Rey.
Komentarze (48)