Leo Messi fantastycznie rozpoczął sezon 2012/2013. Po czterech pierwszych meczach ligowych ma na swoim koncie więcej goli niż największy rywal Barcelony, madrycki Real.
Argentyński crack zawiesił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. W poprzednim sezonie zdobył niewiarygodną wręcz ilość bramek – 50 – i z rekordowym osiągnięciem sięgnął po trofeum króla strzelców.
Od początku obecnego sezonu Messi pokazuje, że ma chrapkę na pobicie tego fantastycznego wyniku. Można się było tego spodziewać, ponieważ 25-letni piłkarz był już najlepszym strzelcem swojego zespołu podczas meczów presezonu.
Wspaniały start Barçy i słaby początek Realu sprawiły, że po czterech kolejkach Leo Messi ma na swoim koncie więcej goli w lidze niż wszyscy piłkarze Królewskich razem wzięci. Najlepszy piłkarz świata już pierwszym ligowym meczu zdobył dwa gole (Barcelona 5:1 Real Sociedad), podczas gdy Real zremisował na inaugurację 1:1 z Valencią.
W drugim spotkaniu Messi ponownie zdobył dwa gole, ratując Barcelonie trzy punkty w Pampelunie, natomiast Real sensacyjnie przegrał 1:2 z Getafe.
W trzeciej ligowej kolejce Barcelona pokonała 1:0 Valencię, ale Leo nie znalazł sposobu na pokonanie bramkarza rywali. Real natomiast pewnie wygrał z Granadą 3:0 i w pojedynku Messi kontra Real było 4:5.
W miniony weekend Atomowa Pchła weszła na boisko dopiero w 59. minucie, ale to nie przeszkodziło jej w zdobyciu dwóch goli. Biorąc pod uwagę porażkę Realu 0:1, urodzony w Rosario piłkarz wyprzedził cały zespół z Madrytu pod względem zdobytych bramek.
Świetny Messi i bardzo słaby Real. To dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Barcelona wygrała swoje pierwsze cztery mecze i z dwunastoma punktami prowadzi w ligowej tabeli. Real z kolei zanotował fatalny start i po czterech meczach traci do drużyny ze stolicy Katalonii aż osiem punktów. Jeśli szybko nie poprawi skuteczności, przewaga może rosnąć, a tak duża różnica (pomimo dopiero kilku rozegranych meczów) może być nie do odrobienia w dalszej części rozgrywek.
Komentarze (45)