Leo Messi przebywa obecnie w Argentynie, gdzie wraz z reprezentacją Albicelestes przygotowuje się do meczów eliminacji mistrzostw świata 2014. Dziennikarze nie mogli przegapić okazji i ponownie pytali piłkarza o jego rychłe ojcostwo.
- Teraz, gdy tutaj jestem, czuję się trochę niespokojny, bo w każdej chwili może się urodzić (syn Thiago - przyp. red.). Mam jednak również cichą satysfakcję, bo dzięki Bogu wszystko idzie dobrze. To będzie przyjemna odpowiedzialność,czekam na ten moment. Mój syn będzie kibicem Barçy, jestem pewien. Rodzina już daje prezenty, ale piłkę dostanie gdy dorośnie - powiedział Messi w rozmowie z Fox Sports Radio.
Leo pytany był również o tematy związane z futbolem. - Wszyscy zauważyli nieobecność Pepa, z którym spędziliśmy cztery lata, w trakcie których wygraliśmy wszystko. Teraz, z Tito, pracujemy z tym samym entuzjazmem i mamy chęć wygrywania tytułów.
- Rzuty wolne? To kwestia treningu, pozostawania po zajęciach. Teraz udaje mi się strzelać bramki z wolnych, których wcześniej mi się nie udawało. Mam w głowie to, że musiałem poprawić ten element, dlatego trenowałem.
Dziennikarze poruszyli również kwestię reprezentacji Argentyny. - Rośniemy w siłę, pozytywne wyniki nam pomagają i zapewniają spokój w dalszej pracy. Grupa jest coraz silniejsza i to jest najważniejsze. Osobiście, lubię grać z większą liczbą piłkarzy ofensywnych, z trzema napastnikami. Alejandro (Sabella) wie kiedy można tego użyć. Nasz następny rywal, Urugwaj, to trudny przeciwnik. Eliminacje są skomplikowane i nie da się cały czas grać dobrze.
Messi podkreślił także, że gdy był dzieckiem, Pablo Aimar był jego punktem odniesienia. Falcao określił natomiast mianem "wspaniałego zawodnika, imponującego grą obiema nogami".
Komentarze (83)