Obecny bramkarz Celty, był bohaterem Sevilli w poprzednim sezonie, gdy tak gościła na Camp Nou. Broniąc siedem strzałów był głównym architektem remisu (0:0) wywalczonego przez drużynę z Andaluzji w stolicy Katalonii.
To już rok odkąd Javi Varas zachwycił Camp Nou. Bramkarz Celty odwiedził Camp Nou grając dla Sevilli dokładnie 21 października 2011 roku – głównie dzięki niemu katalońscy kibice zapamiętają ten dzień na długo. W tamtym meczu Varas siedmiokrotnie bronił strzały piłkarzy Barçy (którzy uderzali na bramkę łącznie 21-krotnie), a mecz zakończył się ostatecznie bezbramkowym remisem. Za występ bramkarza rywali pochwalił Pep Guardiola: „To pokazuje, że bramkarz również gra, trzeba pogratulować Varasovi za to, co zrobił”.
„To nie była moja najlepsza noc”
Pomimo znakomitego występu, uwieńczonego obroną rzutu karnego wykonywanego przez Leo Messiego w doliczonym czasie gry, bohater tamtego meczu nie uważa występu przeciwko Barçy za swój najlepszy: „Według mediów, to była moja najlepsza noc, ale osobiście uważam, że miałem lepsze występy”, powiedział w czwartek Varas na antenie Barça TV. Za swój najlepszy mecz bramkarz uznał występ w finale Copa del Rey na Camp Nou, w którym Sevilla pokonała Atlético Madryt 2:0.
Teraz Javi Varas wraca na Camp Nou z zupełnie innym nastawieniem – mając nadzieję na zwycięstwo, jednak nie bagatelizując znaczenia remisu na stadionie Barçy. Jego zdaniem nie należy porównywać Sevilli do Celty: „Z Celtą staramy się być częściej przy piłce, jesteśmy zespołem radosnym, mającym swoją osobowość”.
Warto nadmienić, że od momentu zachowania przez Varasa czystego kontra na Camp Nou, żaden inny bramkarz tego nie dokonał.
Komentarze (37)