Mimo przeciętnej dyspozycji Alexisa Sáncheza, w Europie nie brakuje klubów zainteresowanych jego osobą. Ostatnim, który miał go na swojej liście transferowych życzeń, był Juventus, ale o ofercie nie było nawet mowy. Barça zakomunikowała, że Chilijczyk nie jest na sprzedaż.
Nie ma możliwości negocjacji. Zarówno Tito Vilanova, jak i sekretariat techniczny klubu wiążą przyszłość z Alexisem, dlatego każda propozycja jest wykluczana już na wstępie. Klub docenia jednak zainteresowanie tak wielkich firm, jak Juventus, bo to pokazuje, że Chilijczyk ma odpowiednią jakość, aby poradzić sobie w jednej z najlepszych drużyn na Starym Kontynencie.
Odmowa rozpoczęcia negocjacji jest najlepszą wiadomością, jaką mógł otrzymać Alexis. Kilka tygodni temu, na jednej z konferencji prasowych, piłkarz ocenił swoją grę na "5". Teraz dostaje sygnał, że jego dyspozycja uległa poprawie i jest to dla niego zastrzyk motywacji do dalszej pracy. W tym sezonie strzelił tylko jedną bramkę (choć kilkukrotnie był bardzo blisko kolejnych) i czeka na następne trafienie, które sprawi, że zejdzie z niego presja.
Na Camp Nou musi grać inaczej niż wcześniej. Barça to specyficzny klub, gdzie wszyscy zawodnicy podporządkowani są systemowi gry opartemu na krótkich podaniach i posiadaniu piłki. Czas pokaże, czy Alexis spełni swoje marzenie o sukcesie w Barcelonie. Z ostateczną oceną gry zawodnika trzeba wstrzymać się do końca sezonu.
Komentarze (76)