Napastnik Barcelony ma w sobie coś, czego nie można nabyć tylko w drodze treningu. Już w czwartym klubie udowadnia, że ma zmysł prawdziwego goleadora.
David Villa zdobywa bramki całe życie. Zaczął w Segunda Division, w Sportingu Gijón, gdzie dał się poznać jako rasowy środkowy napastnik. Później przeszedł do Realu Saragossa, gdzie otwierał kolejne drzwi do następnych szczebli kariery. Doprowadziło go to do Valencii, dla której strzelił łącznie 171 bramek. Aż w końcu trafił na Camp Nou, do drużyny, z której wyżej awansować się już nie da.
Asturyjczyk jest piłkarzem, który ma instynkt goleadora - coś, czego nie można ani zdobyć, ani kupić. Pokazuje to po kontuzji strzelając już sześć bramek w obecnym sezonie, chociaż dopiero powoli wraca do zespołu. Jest już drugim najskuteczniejszym strzelcem FC Barcelony, za Leo Messim, który w tym sezonie ma 18 trafień. Villa ma zamiar pozostawić po sobie ślad, strzelając ponad 300 bramek w swojej profesjonalnej karierze. A oprócz tego dla reprezentacji Hiszpanii zdobył już 52 gole.
Na tę chwilę, w czterech klubach, w których grał, uzyskał niesamowitą liczbę 298 bramek, czyli brakuje już tylko dwóch trafień do osiągnięcia wielkiego celu. W Sportingu strzelił 41 goli w 85 meczach, w Saragossie 38 w 95 spotkaniach, w Valencii 171 w 279, a w FC Barcelonie 48 w 108 występach. Teraz, pod nieobecność Alexisa Sáncheza, Tito Vilanova na pewno będzie stawiał na niego jeszcze częściej.
Komentarze (38)