Prezentujemy ciekawostki i anegdoty z wczorajszego meczu rozegranego na Łużnikach. Barça wygrała 3:0 i zapewniła sobie awans z pierwszego miejsc w grupie.
Gladiator Spartaka
Łużniki wypełniły się po brzegi, a kibice zaprezentowali przygotowaną przez organizatorów wielką mozaikę, na której widoczna była nazwa rosyjskiego klubu i postać gladiatora.
Barça, drużyna z Katalonii
Przed rozpoczęciem meczu, oba zespoły zostały zaprezentowane przez megafon w dwóch językach: rosyjskim i katalońskim. Gospodarze zaprezentowali Barcelonę jako zespół z Katalonii.
Co Piqué powiedział w tunelu?
Przed rozpoczęciem drugiej połowy (Barça prowadziła 3:0), w tunelu prowadzącym z szatni na boisko, Gerard Piqué przekazał swoim kolegom wyraźną wiadomość: "Nie ma miejsca na relaks, żeby nie stało się to, co w ostatnich meczach". Jak widać, podziałało i Barcelona utrzymała wysokie prowadzenie, z czym w ostatnich tygodniach często miała problem.
Cheerleaderki
Spartak chciał w przerwie osłodzić kibicom pobyt na zimnym stadionie i zachęcić ich do dopingu w drugiej połowie. W przerwie na boisko wybiegły więc cheerleaderki, więc zgromadzona publiczność mogła cieszyć się miłym widokiem, czekając na drugą część spotkania.
Mokra murawa
Pracownicy na Łużnikach obficie zrosili sztuczną murawę przed rozpoczęciem meczu, czym zaszkodzili swojemu zespołowi. Piłka bardzo szybko toczyła się po murawie, co bardzo cieszyło Barcelonę, choć na boisku tworzyły się też niewielkie kałuże.
Sędzia... karateka!
Chorwat Ivan Bebek (nie Turek Cüneyt Çakir jak wcześniej awizowano) sędziował swój pierwszy mecz, w którym grała Barcelona. Bebek jest ekonomistą, ale w młodości był mistrzem juniorów karate w swojej ojczyźnie.
Nasza zima zła
Víctor Valdés założył specjalne kalesony, aby ochronić się przed zimnem. Inni, m.in. Messi, Piqué, Pedro czy Iniesta wybrali rękawiczki. Rezerwowi zasiadający na ławce, przykryli się tymczasem grubym kocem.
Komplet na Łużnikach po czterech latach
Kibice zapełnili wczoraj moskiewski stadion pierwszy raz od ponad czterech lat. Poprzednim razem komplet widzów gościł na Łużnikach w maju 2008 roku, podczas finału Ligi Mistrzów między Manchesterem United a Chelsea.
Iniesta zrównał się z Amorem
Andrés rozegrał wczoraj 421. oficjalny mecz w barwach Barcelony i tym samym zrównał się z Guillermo Amorem pod względem liczby występów. Obaj zajmuja szóste miejsce na liście, wyprzedzają ich Xavi, Puyol, Migueli, Víctor Valdés i Rexach.
Komentarze (24)