Hiszpański trener Juanma Lillo, który w 2010 roku stracił posadę w Almerii po porażce z Barceloną 0:8, wyróżnił Andrésa Iniestę ponad resztę graczy i podkreślił wyższość Barçy nad Spartakiem Moskwa.
„Pierwsza połowa była najmocniejsza w wykonaniu Barçy w tym roku, absolutna dominacja", powiedział w programie „Esports COPE". „Przeciwko Barçy gra się tak, jak się da, a nie jak się chce", dodał.
„Iniesta był dla mnie najlepszym piłkarzem świata już wtedy, kiedy był rezerwowym u Rijkaarda. Teraz wciąż jest najlepszy, lata świetlne przed innymi. Jego trzeba chwalić albo zawsze albo nigdy. Nie widziałem, żeby on kiedykolwiek grał źle. Posiada taką zdolność do przystosowywania się do nowych warunków, jaką ma tylko on, nikt więcej", wyjaśnił szkoleniowiec.
Wypowiedział się także na temat wielkich pomocników, którzy są w ekipie Barcelony. „Grając całą czwórką - z Sergio, Ceskiem, Xavim i Iniestą - masz świetną piłkę. Kiedy grasz trójką z nich, a nawet dwójką, już wtedy masz więcej z gry niż wszystkie drużyny na świecie. Więc wyobraź sobie, co się dzieje, gdy grają wszyscy czterej naraz", stwierdził w kanale radiowym.
Na koniec, Juanma Lillo docenił rekordy argentyńskiej gwiazdy. „Messi, jak tak dalej pójdzie, będzie bił swoje własne rekordy strzeleckie. Biorąc pod uwagę graczy, jakich ma obok siebie i jego wirtuozerię, to normalne, że osiąga nieprawdopodobne rzeczy".
Lillo: Przeciwko Barcelonie gra się tak, jak się da, a nie jak się chce
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)