Sędzia wczorajszego meczu Velasco Carballo, nie miał najlepszego dnia. Po końcowym gwizdku zawodnicy gości mieli pretensje do arbitra, m.in. o nieuznaną bramkę.
Barcelona w pełni kontrolowała mecz, co nie zmienia faktu, że Carballo podjął kilka kontrowersyjnych decyzji. Już w 2. minucie powinien podyktować rzut karny dla Alavés, po zagraniu ręką Alexa Songa. W 56. minucie (gdy Barça prowadziła 2:1) anulował gola Óscara Rubio, po sygnalizacji liniowego, który dopatrzył się pozycji spalonej. Barça też miała mały powód do narzekań. Chodzi o jedynie żółtą kartę dla Manu Garcíi, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję Tello. W tej sytuacji sędzia spokojnie mógł sięgnąć po czerwony kartonik.
Piłkarze gości byli bardzo niezadowoleni z pracy sędziego i mieli ku temu powody. Kwestia awansu była już jednak praktycznie rozstrzygnięta po pierwszym spotkaniu, więc wczorajszy mecz nie zadecydował o tym, kto zagra w 1/8 finału Pucharu Króla.
Komentarze (33)