81-letni obecnie Chorwat Ante Buselić, który był selekcjonerem reprezentacji Zambii od 1971 do 1976 roku, stwierdził, że Chitalu był świetnym zawodnikiem, ale Messi jest bardziej subtelny. Buselić także nie ma dowodu, że w 1972 Chitalu zdobył 107 bramek.
- Gdy byłem w Zambii, nikt nie mówił o tym, że Chitalu zdobył 107 goli, ale w książce poważnego i znanego dziennikarza Ridgewaya Liweny zatytułowanej "The Zambian Soccer scene", pojawia się ta liczba przy okazji 1972 roku. Gdy tam dotarłem (do Zambii), spotkałem kontrowersyjnego, diabelskiego chłopaka, który w spotkaniach ligowych mógł strzelać siedem, osiem, a nawet dziewięć razy - powiedział w rozmowie z chorwackim dziennikiem Sportske novosti.
Według Buselicia, w Zambii nie prowadzono wówczas statystyk odnośnie liczby bramek, a jedynym, co się liczyło, były zwycięstwa. - Chitalu był dominujący, nieprawdopodobnie szybki i dynamiczny. Oczywiście, rywalizacja nie była wtedy tak mocna, jak obecnie w Hiszpanii, ale nie jest łatwo strzelić bramkę gdziekolwiek nie grasz. Messi jest subtelny, gra obiema nogami, wie wszystko. Chitalu był inny, szedł bezpośrednio na rywala, nie było w tym wielkiej delikatności. Wszystko było u niego bezpośrednie i proste - mówił.
Zambijskie Stowarzyszenie Kibiców Piłkarskich (AAFZ) podało, że ich badania sugerują, iż Godfrey "Ucar" Chitalu strzelił 107 goli, więc rekord bramkowy powinien należeć do niego, a nie do Leo Messiego. AAFZ wystosowało wniosek do Zambijskiego Związku Piłki Nożnej (FAZ), w którym apeluje, aby związek zwrócił się w tej sprawie do FIFA. FAZ jest jednak bardziej ostrożny i zapowiedział, że dopiero podejmie decyzję.
Komentarze (44)