Carles Puyol potwierdził, że jego agent wznowił rozmowy z klubem na temat przedłużenia kontraktu. Kapitan Barçy zapewnia, że jak tylko zdrowie mu pozwoli, będzie chciał grać dla Barcelony jeszcze przez wiele lat.
- Odkąd doznałem kontuzji ramienia, byłem skupiony na procesie rehabilitacji, dlatego negocjacje zostały wstrzymane. Teraz trwają rozmowy Ramona (Sostresa, jego agenta) z klubem. Negocjacje są wystarczająco zaawansowane. Nie będzie żadnego problemu, bo już powiedziałem, że nadal chcę grać, ale nie będę ciągnął zespołu w dół. Mogę podpisać umowę na rok, dwa lata czy pięć lat, ale gdy nie będę czuł się dobrze, odejdę, nawet jeśli będę miał ważny kontrakt - powiedział.
- Jeśli jest zespół, który się nie poddaje, to jest to Real Madryt. Będzie to widoczne aż do samego końca. W innych sezonach mieliśmy już 12 punktów przewagi, a musieliśmy jechać tam, aby wygrać Ligę. Barça ma się bardzo dobrze, jest w gazie i ma pewność siebie. Wychodzi nam wszystko, ale każdy mecz musimy traktować jak finał. Za nami są silne drużyny, jeśli pozwolimy sobie na relaks, możemy za to słono zapłacić - tłumaczył.
- Musimy starać się wygrać na każdym boisku. Ten zespół zawsze wychodzi na plac gry po zwycięstwo. Pokazał to już w poprzednich latach - powiedział zapytany o najbliższe spotkanie, z Realem Valladolid.
Puyol zapytany został o przyśpiewki kibiców, którzy na Camp Nou krzyczeli wczoraj: „Kochamy cię, zostań Mourinho”. - Mou to wielki trener, który wygrał wiele tytułów. Jesteśmy skoncentrowani na sobie i to, co dzieje się w innych klubach, nie jest naszym problemem - odpowiedział.
- Teraz czuję się bardzo dobrze. Z Atlético cieszyłem się grą. Chcę grać do 40. roku życia i staram się to osiągnąć. Nie chcę być prezydentem Barçy, tak jak Piqué. Zostawiam to Gerardowi, który jest moim przyjacielem - żartował. - Co więc będę potem robił? Jeszcze sporo mi brakuje do czterdziestki. Teraz chcę dbać o siebie i pozostać na jak najlepszym poziomie. Spróbuję to osiągnąć, choć nie będzie to łatwe - dodał.
Puyol chwalił także Alexa Songa, który musi rywalizować o miejsce z Sergio Busquetsem. - Według mnie Busi jest najlepszym piłkarzem świata na swojej pozycji. Alex to bardzo dobry zawodnik i jeszcze bardzo nam pomoże, mimo że ma przed sobą najlepszego na świecie. Będzie dla nas bardzo ważnym graczem. Busquets jest dla nas fundamentem i choć wydaje się nieobecny, to jest niesamowicie istotny zarówno w defensywie, jak i w ataku. Jest najlepszy na świecie na swojej pozycji - skomentował.
Komentarze (92)