Podczas otwartego treningu na Miniestadi, Tito Vilanova mógł mieć powody do optymizmu. Mimo że sam nie pojawił się na murawie, ćwiczyli na niej wszyscy zawodnicy, na których liczy w styczniowym maratonie. Adriano co prawda nie dokończył zajęć, ale w sobotę trenował już normalnie.
Czy Brazylijczyk zagra dziś z Espanyolem, czy też nie, trener Barçy ma problemy bogactwa. Do składu wrócił już Cesc Fàbregas, który wyleczył kontuzję, jakiej doznał 9 grudnia w meczu z Betisem. Nie wiadomo czy były pomocnik Arsenalu wybiegnie dziś od pierwszej minuty, bowiem może nie być jeszcze w meczowym rytmie. Vilanova chętnie postawiłby jednak na sprawdzony wariant z czwórką pomocników, z których jeden (prawdopodobnie Iniesta) gra w ataku. To właśnie nowemu trenerowi udało się znaleźć na boisku miejsce dla Fàbregasa, więc gdy ten będzie gotowy, na pewno pojawi się na boisku.
Kto wystąpi w obronie? Tu nie może być zaskoczenia, więc zobaczymy Adriano lub Alvesa, Puyola, Piqué i Albę. Pewną szansę na grę ma Mascherano, ale podstawowi środkowi defensorzy są wypoczęci, więc nie spodziewamy się żadnych eksperymentów. W ataku pewne miejsca mają Messi i Pedro. Ten ostatni cieszy się dużym zaufaniem trenera.
A jak będzie wyglądał skład jeśli Cesc rozpocznie na ławce? Tito wybierze wtedy między Alexisem i Villą. Faworytem do gry wydaje się Chilijczyk, który wybiegł w podstawowej jedenastce w dwóch ostatnich meczach Barcelony. Guaje z kolei w ostatnich dziewięciu pojedynkach tylko trzykrotnie grał od pierwszej minuty (w dwóch meczach Pucharu Króla i z Benficą w Lidze Mistrzów).
Prawdopodobny skład:
Valdés; Alves, Puyol, Piqué, Alba; Busquets, Xavi, Iniesta; Pedro, Messi, Alexis.
Komentarze (126)