Sala Paryska gościła wczorajszego popołudnia kolejną edycję Foro Fundación, dedykowaną byłemu wiceprezydentowi FC Barcelony, Nicolau Casausowi, w dniu setnej rocznicy jego urodzin.
Barcelonista przez lata
Uroczystości rozpoczęły się przemówieniem Sandro Rosella, który określił Nicolau Casausa jako „człowieka, który zostawił po sobie ślad" oraz „którego wkład w emocjonalne dziedzictwo klubu był ogromny".
Następnie wręczono prezent dla rodziny Casaus, który odebrała córka wiceprezydenta Roser Casaus. Dziennikarz Xavier Bosch przypomniał najbardziej pamiętne rozdziały biografii, sposób bycia i wartości wyznawane przez wszystkie te lata przez tego wielkiego reprezentanta przestrzeni socjalnej klubu.
Dziedzictwo Casuasa
W dalszej części uroczystości zaprezentowano program zrealizowany przez Barça TV po tytułem Porta 104: Amigo Casuas (Przyjaciel Casuas). Był to reportaż ukazujący anegdoty dotyczące zarówno jego pracy w FC Barcelonie jak i życia prywatnego. Film został przyjęty emocjonalną owacją ze strony socios i innych członków barcelońskiego środowiska, którzy wypełnili po brzegi Salę Paryską. Następnie Jaume Llauradó rozpoczął przemówienie na temat postaci Nicolau Casuasa, w którym wzięli także udział Josep Lluís Núñez, były prezydent klubu, Jaume Sobrequés - historyk i były członek zarządu, Francisco José Lobo Carrasco - były gracz pierwszej ekipy oraz dziennikarz Enric Bañeres.
Mowa ta poświęcona była przypomnieniu pracy Casausa, nie tylko w przestrzeni socjalnej klubu ale również w kwestiach sportowych. Podkreślono także wymiar spuścizny człowieka, który był nie tylko barcelonistą ale też wielkim miłośnikiem literatury i wspaniałym mówcą.
Núñez: Wspominam go jak ojca
Núñez opisywał swoje relacje z Casausem które rozpoczęły się przed wyborami na stanowisko prezydenta klubu w 1978 roku i wspominał, że Casaus „uczynił Barçę jeszcze większą" a on sam „wspomina go jako ojca". Według historyka Jaume Sobrequésa: „Casaus jest symbolem dramatu Katalonii na przestrzeni trzech czwartych XX wieku". W czasach generała Franco „poprzez Barçę Casuas jednoczył ludzi dzięki swoim młodzieńczym ideałom".
Dla Lobo Carrasco Casaus jest „ojcem barcelonismo". Były zawodnik wspomina go także jako człowieka bardzo bliskiego i serdecznego dla piłkarzy pierwszej ekipy, którzy grali w tamtych czasach. Zdaniem Enrica Bañeresa był wielkim dowódcą pierwszej wyprawy Blaugrany, podczas finału w Bazylei w 1979 roku. „Chciał by Barça zastawiał ślad swoich wartości gdziekolwiek tylko się uda".
Cardoner: Zaraz po rodzinie najważniejsza była dla niego Barça
Núñez przyznał, że szukał pomocy u Casausa w delikatnych kwestiach, takich jak porwanie Quiniego. „Spokój i wizję" przejawiał także w kwestiach sportowych i w przypadku transferów. Zapamiętany zostanie przez swoją hojność, jak miało to miejsce w przypadku przypadku podmiotów, które chciały współpracować z klubem. „Był bardzo szczęśliwy w Barcelonie" - przyznał Núñez.
Na koniec obchodów wiceprezydent do spraw przestrzeni socjalnej klubu i wnuk Casausa, Jordi Cardoner, podziękował wszystkim i, w imieniu całej rodziny, zapewnił, że „czują się bardzo szczęśliwi". Cardoner przypomniał, że „dobre osoby zawsze mają swoje miejsce pośród nas, nawet gdy już nas opuszczą".
Komentarze (5)