Mecz z Milanem dopiero za tydzień, ale szatnia Barcelony jest bardzo ostrożna jeśli chodzi o występ Xaviego Hernándeza. Czy lider środka pola drużyny Vilanovy i Roury zdąży na rewanż?
Piłkarz, lekarze i trenerzy zrobią wszystko, aby tak się stało, ale nikt nie podejmie niepotrzebnego ryzyka. Xavi ryzykował już tydzień temu, grając w półfinałowym spotkaniu Pucharu Króla z Realem Madryt. Dyskomfort, jaki odczuwał, zakończył się naderwaniem mięśnia prawego uda, co oznaczało 10-15 dni przerwy w grze. Jeśli stanie na 10, Xavi zagra z Milanem; jeśli nie, 33-letni Generał ten kluczowy mecz obejrzy z trybun.
Na tę chwilę trenerzy mają poważne wątpliwości, czy Xavi zdąży na to spotkanie. Wczoraj zawodnik nie trenował na boiskach Ciutat Esportiva, pozostał w szatni, gdzie wykonywał prace fizjoterapeutyczne. Gdyby zależało to od samego gracza, zagrałby z Milanem, ale ostateczną decyzję podejmą lekarze i sztab szkoleniowy, którzy mają na uwadze fakt, że w przypadku awansu, Xavi będzie potrzebny drużynie w kolejnych spotkaniach. Decyzji nie poznamy jej na pewno przed końcem tego tygodnia.
Kolejnym piłkarzem, który mimo problemów mięśniowych zdecydował się grać w półfinale Pucharu Króla, był Cesc Fàbregas. Okazuje się, że kataloński pomocnik dyskomfort odczuwał już w trakcie towarzyskiego spotkania reprezentacji Kataru z Hiszpanią. Ten problem dokuczał mu także w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Milanem. Biorąc pod uwagę znaczenie rywalizacji, Fàbregas postanowił jednak zaryzykować i grać.
Komentarze (42)