5-10-15 to cykl, w którym przypominamy spotkania FC Barcelony z nabliższym ligowym rywalem, w danej rundzie odpowiednio 5, 10 i 15 lat temu. Cykl jest poświęcony pamięci zmarłego w grudniu redaktora FCBarca.com, Marcina Gila.
Nabliższym przeciwnikiem FC Barcelony w ramach 27 kolejki Primera División będzię Deportivo La Coruña. Podopieczni Fernando Vazqueza, który przejął zespół z Galicji w lutym, przegrali sześć z ostatnich siedmiu spotkań i zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Jak pokazują bezpośrednie mecze tych dwóch zespołów w minionych latach oraz ten z pierwszej rundy na Estadio Riazor, zakończony hokejowym wynikiem 4:5, Deportivo nigdy nie był łatwym rywalem dla Barçy.
2007/08: Deportivo La Coruña - FC Barcelona 2:0
26.04.2008, 34. kolejka
Barcelona do meczu na Estadio Riazor przystępowała po półfinałowym meczu Ligi Mistrzów z Manchesterem United na Camp Nou i przed rewanżem na Old Trafford. Z tego powodu Frank Rijkaard dał odpocząć Messiemu, Xaviemu i Samuelowi Eto'o. Oprócz nich w Galicji nie mogli wystąpić, pauzujący za kartki, Gabi Milito i Andrés Iniesta.
Frank Rijkaard zaskoczył jeszcze jedną zmianą w pierwszej jedenastce. W miejsce Víctora Valdésa od pierwszych minut wybiegł debiutujący w Barcelonie José Manuel Pinto, który został wypożyczony z Celty Vigo w zimowym okienku transferowym. Mimo, że Deportivo było rewelacją rundy jesiennej, a Barcelona grała bez sześciu podstawowych zawodników, samo spotkanie od początku było bardzo wyrównane. Dopiero w drugiej połowie gospodarze osiągnęli większą przewagę, czego efektem była bramka Rodrígueza. Po grze podopiecznych Franka Rijkaarda widać było, że myślami są bardziej rewanżowym meczu z Manchesterem United. Takie nastawienie zemściło się w 76 minucie, kiedy wynik spotkania po rzucie wolnym ustalił Pablo Amo. Mecz ostatecznie zakończył się rezultatem 2:0, a Deportivo potwierdziło wysoką dyspozycję z rundy rewanżowej.
Dzień później Real Madryt łatwo pokonał Athletic Bilabo, dzięki czemu Królewscy zapewnili sobie tytuł mistrza Hiszpanii, a Barcelona zgodnie ze zwyczajem musiała wykonać mistrzowski szpaler na Santiago Bernabéu w 36. kolejce. Wszystkie kalkulacje okazały się zbędne, ponieważ Barça przegrała również rewanżowym mecz z Manchesterem United na Old Trafford.
Deportivo La Coruña - FC Barcelona 2:0
1:0 Juan Rodríguez (54')
2:0 Pablo Amo (76')
Deportivo La Coruña: Aouate, Manuel Pablo, Lopo, Pablo Amo, Coloccini, Filipe Luis, Wilhelmsson (83' Cristian), Juan Rodríguez, De Guzmán, Lafita (85' Verdú), Xisco (73' Riki); Trener: Miguel Angel Lotina
FC Barcelona: Pinto, Zambrotta (69' Edmílson), Thuram, Puyol, Silvinho, Márquez, Giovani (76' Ezquerro), Yaya Touré (56' Deco), Gudjohnsen, Bojan, Henry; Trener: Frank Rijkaard
Żółte kartki: Lafita (82') - Sylvinho (62'), Márquez (84'), Edmílson (87'), Deco (88')
Stadion (widzów): Estadio Riazor (34 600)
2002/03 FC Barcelona - Deportivo La Coruña 2:4
12.04.2003, 29. kolejka
FC Barcelona prowadzona przez Radomira Anticia, który zastąpił w styczniu 2003 roku Holendra Louisa van Gaala, przed meczem z Deportivo zajmowała odległe dziewiąte miejsce. Zespół z Galicji ustępował jedynie Realowi Madryt, do którego podopieczni Javiera Irurety tracili sześć punków.
Radomir Antić zdając sobie sprawę, że Barça ma jeszcze szanse na grę w Lidze Mistrzów, nie oszczędzał swoich zawodników, wystawiając najsilniejszą jedenastkę, jaką posiadał. Mecz na Camp Nou nie mógł zacząć się lepiej, ponieważ już w 3. minucie znakomite prostopadłe podanie Patricka Kluiverta, wykorzystał Javier Saviola. Całą akcję zapoczątkował Gaizka Mendieta, który w wyjściowym składzie zagrał za Juana Romana Riquelme. Stracona bramka podziałała motywująco na Deportivo, które od razu przejęło zdecydowaną inicjatywę. Podopieczni Irurety dopięli swego w 17. minucie, kiedy do siatki, po zamieszaniu w polu karnym, trafił obrońca Lionel Scaloni. Niespodziewanie to Barça szybko odpowiedziała na trafienie gości i po raz drugi wyszła na prowadzenie. Tym razem za sprawą potężnego strzału Thiago Motty z lewej strony pola karnego w długi róg bramki strzeżonej przez Juanmiego. Do przerwy to Deportivo stworzyło lepsze sytuacje, jednak dobrze spisywał się Argentyńczyk Bonano.
Druga część gry nie mogła zacząć się gorzej dla Barcelony, ponieważ już pięć minut po gwizdku sędziego, Roy Makaay popisał się precyzyjną główką po dośrodkowaniu Enrique Romero. Ten sam napastnik dał prowadzenie Deportivo, kiedy wykorzystał piękne podanie z głębi pola i w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi Barçy. Goście prowadzili 2:3, jednak od 67 minuty musieli sobie radzić w dziesiątkę, kiedy drugą żółtą kartkę zobaczył Enrique Romero. Podopieczni Radomira Anticia starali się wykorzystać grę w przewadze, jednak chwilę później siły się wyrównały, po czerwonej kartce Javiera Savioli za próbę przyjęcia piłki ręką w polu karnym przeciwnika. Wynik spotkania na kwadrans przed końcem ustalił Sergio, popisując się precyzyjnym strzałem z przed pola karnego.
Barça przegrała z fantastycznym wówczas Deportivo 2:4, mając coraz mniejsze szanse na grę w Lidze Mistrzów. Podopieczni Javiera Irurety w dalszym ciągu liczyli się w walce o mistrzostwo Hiszpanii, szczególnie po porażce Realu Madryt w tej samej kolejce z Realem Sociedad 1:3.
FC Barcelona - Deportivo La Coruña 2:4
1:0 Javier Saviola (3')
1:1 Lionel Scaloni (17')
2:1 Thiago Motta (26')
2:2 Roy Makaay (50')
2:3 Roy Makaay (65')
2:4 Sergio (75')
FC Barcelona: Bonano, F. de Boer, Puyol, Reiziger, Gabri, Gerard (65' Luis Enrique), Thiago Motta, Mendieta (76' Riquelme), Kluivert, Saviola, Overmars (79' Rochemback); Trener: Radomir Antić
Deportivo La Coruña: Juanmi, Neybet, Hector, Manuel Pablo (46' Víctor), Romero, Scaloni, Mauro Silva, Sergio, Fran (69' Capdevila), Valeron, Makaay (81' Duscher); Trener: Javier Irureta
Żółte kartki: Javier Saviola (37') - Enrique Romero (25')
Czerwone Kartki: Javier Saviola (73') - Enrique Romero (67')
Stadion (widzów): Camp Nou (89.876)
1997/98: Deportivo La Coruña - FC Barcelona 3:1
25.01.1998, 22. kolejka
W sezonie poprzedzającym mistrzostwa świata we Francji, FC Barcelona po 21 kolejkach Primera División zajmowała drugie miejsce, tracąc dwa punkty do Realu Madryt. Podopieczni van Gaala, dla którego był to pierwszy sezon na Camp Nou, mieli również pięć oczek przewagi nad trzecim w tabeli Realem Sociedad. Deportivo znajdowało się na 14 pozycji z 23 punktami na koncie.
Spotkanie rozpoczęło się bardzo niespodziewanie, ponieważ już w 3 minucie Fran pokonał holenderskiego bramkarza Barçy Ruusa Hespa, dając prowadzenie Deportivo. Barcelona od początku grała bardzo słabo, nie stwarzając sobie za wielu sytuacji do zdobycia bramki. Na drugie trafienie kibice zgromadzeni na Estadio Riazor musieli czekać aż do 75 minuty, kiedy na listę strzelców, strzałem lewą nogą w długi róg obok bezradnego Hespa, wpisał się Urugwajczyk Sebastian Abreu. Van Gaal starał się zareagować wprowadzając rozgrywającego Guillermo Amora w miejsce obrońcy Sergiego. Niestety trzy minuty później Deportivo strzeliło trzecią bramkę, tym razem za sprawą Brazylijczyka Djalminho, który ośmieszył defensorów Barçy. Obrazu fatalnej gry nie zmieniło samobójcze trafienie Donato w 85 minucie meczu.
FC Barcelona uległa Deportivo 1:3, rozgrywając bardzo słaby mecz. Atak w postaci Rivaldo, Luis Enrique, Figo i Giovanni nie potrafił wypracować wielu klarownych sytuacji do zagrożenia bramce Jacquesa Songo'o. Podopieczni Louisa van Gaala mimo porażki, zachowali dystans do Realu Madryt, który w hicie 22 kolejki przegrał na Anoeta z fantastycznym Realem Sociedad 2:4. Znakomite spotkanie w barwach baskijskiej drużyny rozegrał między innymi Darko Kovacević.
Deportivo La Coruña - FC Barcelona 3:1
1:0 Fran (3')
2:0 Sebastian Abreu (75')
3:0 Djalminha (84')
3:1 sam. Donato (85')
Deportivo La Coruña: Songo'o, Naybet, Paco Jemez, Armando, Bonnissel, Donato, Conceicao, Mauro Silva (77' Ramis), Djalminha, Fran, Abreu (82' Bassir); Trener: José Manuel Corral
FC Barcelona: Hesp, Abelardo, Bogarde, Reiziger (58' Pizzi), Sergi (82' Amor), Celades, de la Pena, Figo, Luis Enrique, Rivaldo, Giovanni; Trener: Luis van Gaal
Żółte kartki: Djalminha, Fran - Sergi
Czerwone kartki: Fran (89')
Stadion (widzów): Estadio Riazor (32 100)
Komentarze (6)