Vicente del Bosque, selekcjoner reprezentacji Hiszpanii, zachowuje rozwagę przed spotkaniem, jakie jego drużyna rozegra z Francją w eliminacjach do mistrzostwa świata 2014.
Trener kadry przypomina, że wcześniej drużynę czeka jeszcze mecz z Finalndią, który zostanie rozegrany 22 marca w Gijón.
To czy La Roja zagra na brazylijskim Mundialu w znacznym stopniu zależy od spotkania, które z reprezentacją Francji rozegra na Stade de France, w Paryżu 26 marca, zaledwie cztery dni po meczu z Finlandią.
Na początek - Finlandia
Del Bosque, który odebrał nagrodę dla najlepszego trenera przyznawaną przez dziennik Marca, poprosił dziennikarzy, by w najbliższym czasie skupili się wyłącznie na pierwszym meczu, który Hiszpania rozegra za cztery dni. „Najpierw Finlandia. W meczu w Gijón musimy zanotować trzy punkty. Później będziemy mogli przygotowywać się do starcia z Francją, ale wcześniej - Finlandia" - zapewnił selekcjoner Hiszpanii.
Na oba te spotkania Vicente del Bosque powołał dziewięciu zawodników Barçy. W kadrze na Finlandię i Francję znaleźli się Valdés, Piqué, Alba, Busquets, Xavi, Iniesta, Cesc, Pedro oraz Villa.
To jeszcze nie finał
Didier Deschamps, selekcjoner Les Bleues, przed spotkaniem w Paryżu wypowiada się w podobnym tonie, co Del Bosque. „To jeszcze nie finał" - przypomina Deschamps i podkreśla, że waga spotkania, które Francja rozegra z Hiszpanią, zależeć będzie od wyniku meczu Trójkolorowych z Gruzją, który zostanie rozegrany cztery dni wcześniej. „Wszyscy są teraz bardzo skoncentrowani na spotkaniu z Hiszpanią. Kibice, dziennikarze... A tymczasem wcześniej gramy mecz z Gruzją! Kiedy zakończy się to spotkanie zaczniemy myśleć o Hiszpanii. Mam nadzieję, że będziemy mieć już wtedy na koncie dziesięć punktów. Jednak nawet po zakończeniu meczu z Hiszpanią nie dojdzie jeszcze do ostatecznego rozstrzygnięcia" - przekonywał Deschamps w wywiadzie opublikowanym dziś przez L'Equipe.
Selekcjoner Trójkolorowych przyznał, że spotkanie z Hiszpanią jest „szansą na wywalczenie sobie bezpośredniego awansu", mimo to przypomniał, że prócz ekipy z półwyspu Iberyjskiego oraz Francji w grupie są jeszcze inne drużyny. Deschamps, podobnie jak Del Basque, prosił media o skupienie na wcześniejszym spotkaniu. W tym momencie obie drużyny, które zmierzą się ze sobą 26 marca w Paryżu, okupują ex aequo, z siedmioma punktami na koncie, pierwsze miejsce w tabeli grupy I w kwalifikacjach do Mundialu 2014.
„Hiszpania wciąż najlepsza"
Ostatnie spotkanie tych dwóch drużyn miało miejsce 16 października 2012 roku i zakończyło się remisem w wymiarze 1:1. „Pozycja Hiszpanii w światowym futbolu wciąż jest taka sama. W październiku mierzyliśmy się z najlepszą drużyną na świecie. Tym razem także tak będzie" - przypomniał Deschamps. Trener Francji zapewnił: „Z Gruzją nie zagramy tak samo jak z Hiszpanią, która długo utrzymuje się przy piłce i z pewnością zmusi nas do obrony".
Deschamps nie ujawnił jak będzie wyglądał skład reprezentacji w dwóch najbliższych meczach. Zapewnił jednak, że nie będzie on znacznie odbiegał od tego, który zagrał 16 marca na Vicente Calderón. „Nie mam zamiaru zmieniać dziesięciu zawodników co mecz" - powiedział. Didier Deschamps nie potwierdził także, czy w którymś ze spotkań wystąpi Raphael Varane. Trener zapewnił jednak o swoim zaufaniu dla napastnika Realu Madryt, Karima Benzemy, który ostatnią bramkę dla reprezentacji zdobył 5 lipca 2012 roku, w meczu z Estonią i tym samym od 839 minut pozostaje bez gola na koncie. „Potrzebujemy Benzemy w pełnej formie" - wyznał selekcjoner Trójkolorowych.
Na koniec Deschamps poprosił kibiców o wsparcie dla drużyny: „We Francji nie mamy tak entuzjastycznej publiczności, jak w niektórych krajach. Jednak doping i wsparcie są bardzo ważne dla zawodników. Potrzebujemy go przez cały czas, nie tylko w meczu z Hiszpanią. Piłkarze grają po to, by nieść radość ludziom. To ważne, by kibice wierzyli, że możemy sięgnąć po najwyższe cele".
Komentarze (54)