"Odkryłem futbol, gdy trafiłem do Barcelony"

Eoren

24 marca 2013, 18:21

El Pais

112 komentarzy

W wieku dziewięciu lat Lilian Thuram (Gwadelupa, 1972) przybył do Paryża marząc o zostaniu piłkarzem. Udało mu się zrealizować niemal wszystkie swoje zamiarzenia. Grał we Francji, we Włoszech i w Barcelonie Ronaldinho. W barwach Trójkolorowych został mistrzem świata (1998) i Europy (2000), w reprezentacji Francji wystąpił w 142 meczach międzynarodowych. Obecnie na emeryturze, zaangażował się w politykę wspierając socjalistkę Ségolène Royal. Napisał książkę pod tytułem "Moje czarne gwiazdy" będącą manifestem przeciwko rasizmowi.

Pytanie: Po co powstała ta książka?

Odpowiedź: Większość ludzi, gdy mówi o ciemnoskórych myśli jednocześnie o niewolnictwie. W takim przypadku to normalne, że uzyskują negatywny obraz czarnych. To się dokonuje nieświadomie. Rasizm to, przede wszystkim, sposób myślenia uwarunkowany przez historię. To jak twierdzić, że mężczyźni są lepsi od kobiet. Seksizm jest taki sam jak rasizm. To ustalanie hierarchii według koloru skóry albo płci. W mojej książce próbuję zmienić sposób rozumienia tej historii, żeby ludzie mogli też zmienić swój sposób postrzegania czarnoskórych. Dla dzieci najważniejsze są marzenia, wiara w to, że mogą osiągnąć wszystko. Dla dziecka wyjątkowo ważne jest poczucie własnej wartości, szacunek w stosunku do samego siebie. To je buduje. Wyobraź sobie siebie jako dziecko w klasie. Wszyscy dookoła ciebie są czarni, wszyscy. Jak byś się czuł? Ludzie o tym nie myślą, ponieważ dla nich to normalne. Dzieci nawet sobie tego nie uświadamiając wyrastają wśród uprzedzeń w stosunku do czarnych. Chcę mówić o tym, że wszyscy mamy swoje gwiazdy i swoich idoli w różnych kolorach. Możemy zmienić nasz sposób postrzegania świata.

Jako dziecko spotkałeś się z rasizmem?

Urodziłem się w Gwadelupie. Tam większość ma taki sam kolor skóry, jak ja. Do Francji, do Paryża, przyjechałem mając dziewięć lat. Zawsze powtarzam, że właśnie wtedy stałem się czarny, bo czarnym jest się w oczach innych. Jestem czarny, ponieważ inni ludzie widzą mnie w taki sposób. Jako dziecko widziałem kreskówkę o dwóch krowach. Biała była bardzo inteligentna, czarna - wyjątkowo głupia. Dlaczego właśnie czarna była tą głupią? W szkole wołano na mnie tak, jak na tę czarną krowę. Nie rozumiałem tego; to było dla mnie bardzo smutne. Spytałem moją mamę dlaczego ludzie tak źle myślą o czarnoskórych. Odpowiedziała mi, że tak już jest i ludzi się nie zmieni. To nie była dobra odpowiedź. Rasizm to kwestia kulturalna, to koncepcja polityczna i ekonomiczna. Rasy nie istnieją. Jest tylko jedna rasa ludzka. Przez wieki, także w szkole, uczono, że rasa biała jest lepsza, i to jeszcze nie tak dawno temu. Rasizm to bardzo niedawna historia: zaledwie sześćdziesiąt lat w Ameryce, dziewięćdziesiąt w Afryce Południowej... Rasizm i nazizm są takie same: rasa biała jest najlepsza, a w jej obrębie - rasa aryjska.

Grałeś we Francji, Włoszech i Hiszpanii. Spotkałeś się z rasizmem w futbolu?

Tak. We Włoszech, gdy czarnoskóry zawodnik dotknął piłki można było usłyszeć ludzi udających dźwięki wydawane przez małpy. Mówili, że czarni są brakującym ogniwem między człowiekiem a małpą. Ale to nie jest jeszcze najbardziej niebezpieczna forma rasizmu, bo ten rasizm można zobaczyć. Najbardziej niebezpieczni są ludzie, którzy są rasistami nieświadomie. Idziesz do pracy a oni z miejsca mówią ci, że nie myślą o tobie źle.

W Hiszpanii też można się z tym spotkać?

Przypomnij sobie, co spotkało Samuela Eto'o w Saragossie. Rasizm jest wszędzie, niezależnie od miejsca. W Gwadelupie ludzie również oceniają innych według koloru skóry, mówi się, że ci jaśniejsi są lepsi. To filozofia, która rozprzestrzeniła się, gdy Europa zdominowała resztę świata. To jest sposób, w jaki tłumaczy się historię. Kiedy chodziłem do szkoły pytałem inne dzieci kim był Krzysztof Kolumb. „To człowiek, który odkrył Amerykę" - odpowiadały. Otwierałem wtedy drzwi i mówiłem, że właśnie odkryłem klasę. Dzieci odpowiadały mi , że wcale nie, że one były tam już wcześniej. Cóż, przed Kolumbem w Ameryce byli Indianie... Ale o nich nie mówi się jako o ludziach.

Co może w tej kwestii zrobić piłka nożna?

Futbol już bardzo pomógł. W jednej drużynie są ludzie z różnych krajów, jest wielkie zróżnicowanie. Jeśli podoba ci się ta drużyna, to pomaga ci otworzyć umysł. Kolor to nie kultura. Można być czarnym Katalończykiem. We Włoszech niektórzy krzyczą o Balotellim, że czarnoskóry nie może być Włochem. To niewiarygodne! Sądzą, że kolor skóry determinuje twoją kulturę. Twoja kultura jest wyjątkowa nie dlatego, że jesteś czarny.

A jak to wygląda w szatni?

Tam jest trudniej, by pojawiały się takie zjawiska. Rasizm i uprzedzenia znikają, gdy poznajesz ludzi. Gdy byłem w szatni koledzy z drużyny nie widzieli we mnie czarnego tylko Liliana, osobę, którą jestem.

Kiedy najbardziej cieszyłeś się piłką nożną?

Zawsze. Nigdy nie zapomniałem o tym dziecku, którym byłem, gdy marzyłem o zostaniu futbolistą. Wielu o tym zapomina, kiedy już zostaje zawodowcami. Ja nie zapomniałem nigdy. Gdy spojrzałem na moje nazwisko na koszulce wiedziałem, że to zawsze było moim marzeniem. Kiedy trafiłem do Barçy, mając trzydzieści cztery lata, (co było dla mnie niewiarygodne, bo zdawałem sobie sprawę, że jestem już stary i widziałem jak oni grają), zadałem pytanie sam sobie: „Co ty robiłeś wcześniej?". Odnalazłem prawdziwy futbol. Teraz mogę powiedzieć, że prawdziwym piłkarzem poczułem się w chwili, gdy trafiłem do Barcelony. To było jak grzech, że nie trafiłem tam w młodszym wieku. Miałem trzydzieści cztery lata i dziesięć sezonów gry we Włoszech na karku - to mocno na mnie wpłynęło pod względem fizycznym. Zwłaszcza obrońcy bardzo trudno jest zmieniać się w takim wieku.

Czy reprezentacja Hiszpanii gra stylem Barcelony?

To jest jedno i to samo. Hiszpania to Barcelona bez Messiego. Gra ogniskuje się w środku pola. Xavi, Iniesta, Busquets... Zawodnicy, którzy najczęściej podają piłkę jednocześnie najrzadziej ją tracą. Ten styl ma swoją historię. Brazylia już grała w stylu toca-toca.

A jaki jest styl Francji?

Staramy się to zmienić. Siłą Hiszpanii jest to, że zawodnicy grają ze sobą od długiego czasu i robią to w ten sam sposób. Silna ekipa musi dobrze się znać.

Jak będzie wyglądał wtorkowy mecz w Saint Denis?

Dobrze wiemy, że zarówno w przypadku Barcelony, jak i Hiszpanii, ich siłą jest posiadanie piłki. Ale to nie samym utrzymywaniem się przy niej dąży się do zwycięstwa, prawda? Mocną stroną Francji jest to, że mamy teraz wielkiego trenera. Deschamps był wspaniałym zawodnikiem, wiele zdobył i dobrze wie jak się wygrywa.

Jaka była Francja w 1998 i 2000 roku?

To była reprezentacja, w której grało wielu zawodników z ligi włoskiej. Byli bardzo silni taktycznie a wtedy łatwiej jest o zwycięstwo. Mieliśmy swojego geniusza w postaci Zidane'a, jednak kluczowy był Deschmps... Aktualna Hiszpania jest silniejsza niż my byliśmy wtedy.

To była Francja wielu kultur...

A Hiszpania? Też taka jest. Tamta Francja była wielokolorowa, nie wielokulturowa. Znów mylimy kolor skóry z kulturą. Jestem Francuzem i mam swoją kulturę, ale nie jest ona inna dlatego, że jestem czarny. Xavi, Iniesta i Puyol mogą mieć różne kultury, choć wszyscy są biali.

Jak wyjaśnić ostatnie problemy wewnętrzne Francji?

Żeby grać w piłkę i żeby wygrywać potrzebni są zawodnicy, którzy maja poukładane w głowie. Gdy trafiłem do Barcelony bardzo mi się spodobało, że w szatni spotkałem ludzi zrównoważonych, normalnych: Puyola, Valdésa, Iniestę... Nie uważali, że są pępkami świata dlatego, że kopią piłkę. Francuzi zapomnieli o pokorze. Pokorze, która wypływa ze zrozumienia, że kiedy grasz w barwach narodowych reprezentujesz coś o wiele ważniejszego niż ty sam. By być częścią wielkiej drużyny musisz być do dyspozycji swoich kolegów. I odwrotnie, oni do twojej. W reprezentacji Francji są zawodnicy, którzy postrzegają futbol w niewłaściwy sposób.

Co sądzisz o tym, że Benzema nie śpiewa Marsylianki?

Są wokół tego kontrowersje, ponieważ sprawa dotyczy Benzemy. Gdyby dotyczyła kogoś innego nic by się nie działo. Zawodnicy powinni wiedzieć, że politycy interesują się futbolem, ponieważ to najpopularniejszy sport. Benzema jest dorosły i jeśli nie chce śpiewać hymnu nie dzieje się nic złego. W Hiszpanii nie ma tego problemu, bo hymn nie ma słów.

Co sądzisz o sytuacji politycznej i społecznej w Europie?

Myślę, że już nie rządzą politycy tylko organizacje gospodarcze. Banki, firmy... one mają większą władzę niż politycy. Rządy, które powinny podejmować decyzje, nie mogą tego robić, ponieważ ponad nimi znajduje się jeszcze większa siła - pieniądze. Żyjemy w świecie odwróconym do góry nogami.

Lista trofeów Liliana Thurama

Reprezentacyjne:

Mistrzostwo Świata (1998)

Mistrzostwo Europy (2000)

Puchar Konfederacji (2003)

Puchar Francji (1990/91)

Klubowe:

Scudetto w barwach Parmy (1998/99)

Superpuchar Włoch w barwach Parmy (1998/99)

Dwukrotnie scudetto w barwach Juventusu (2001/02 i 2002/03)

Puchar UEFA w barwach Parmy (1998/99)

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (112)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze