Valdés: Ta noc dała mi siłę do dalszej gry w Barcelonie

Makaj

27 marca 2013, 18:20

Marca

57 komentarzy

Wczoraj bramkarz Barcelony wrócił na stadion, na którym Barcelona sięgnęła w 2006 roku po triumf w Lidze Mistrzów.

Mecz z Francją był dla Valdésa pierwszym spotkaniem w reprezentacji o stawkę (rozgrywanym poza granicami Hiszpanii). Potyczka odbyła się na Saint-Denis, legendarnym dla Barçy stadionie, na którym w 2006 roku podopieczni Franka Rijkaarda wygrali Ligę Mistrzów, powtarzając sukces Dream Teamu z 1992 roku.

Wracając do 17 maja 2006 roku: po meczu z Arsenalem kibice wychwalali przede wszystkim Eto’o i Bellettiego, autorów obu goli. Kiedy jednak przyszedł czas na spokojną analizę, za sukcesem klubu ze stolicy Katalonii stał w dużej mierze również Víctor Valdés.

Wystarczy wspomnieć tylko dwie sytuacje. W czwartej minucie spotkania Pirès jak na tacy wyłożył piłkę Henry’emu, ale Francuz z najbliższej odległości nie potrafił pokonać Valdésa. W drugiej połowie portero Barçy popisał się znakomitym refleksem, broniąc bombę Ljungberga z najbliższej odległości.

Wkrótce potem przyszło 15 minut chwały Barcelony, która odrobiła stratę i zdobyła zwycięskiego gola na wagę Pucharu Europy. „Ta noc dała mi siłę do dalszej gry w Barcelonie. Są chwile, kiedy los chce ci coś pokazać i tak było w moim wypadku. To bardzo specjalny stadion”.

Rozmowa o wspomnieniach z Saint-Denis była pierwszą, którą dziennikarzom udało się przeprowadzić po decyzji Valdésa o opuszczeniu Camp Nou. Bramkarz nie chce kontynuować tematu, mówiąc: „Żyję z dnia na dzień, nie lubię wybiegać w przyszłość, ponieważ nigdy nie wyznaczałem bardzo odległych celów. Teraz jestem bardzo szczęśliwy. Co będzie dalej? Zobaczymy”.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (57)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze