Valdés ponownie w Paryżu

Kate

1 kwietnia 2013, 14:18

Mundo Deportivo

29 komentarzy

Stolica Francji wydaje się być szczęśliwa dla bramkarza Barçy. To tam w zeszły wtorek jego postawa okazała się kluczowa, aby reprezentacja Hiszpanii zbliżyła się do awansu na Mundial 2014 w Brazylii. Wspaniale zagrał również w Paryżu 17 maja 2006 roku w finale Ligi Mistrzów przeciwko Arsenalowi.

Trzy tygodnie po pamiętnym meczu 4:0 z Milanem, jutro po raz kolejny Valdés pojawi się w składzie Barçy. Przypomnijmy, że bramkarz był nieobecny podczas trzech ostatnich ligowych spotkań, ponieważ został zawieszony na cztery kolejki. Do zakończenia kary brakuje mu jeszcze jednego meczu. Będzie to spotkanie z Majorką na Camp Nou.

Wtorkowe spotkanie Ligi Mistrzów zostanie rozegrane na stadionie Parc des Princes na południowym zachodzie Paryża. Bramkarz Barçy miał okazję zadebiutować na tym obiekcie w sierpniu zeszłego roku w meczu towarzyskim przeciwko PSG (2:2). Do przerwy Barça zachowała wówczas czyste konto, a w drugiej połowie Valdésa zastąpił Pinto.

Na tym samym stadionie w 1952 roku Barça zdobyła swój drugi Puchar Łaciński. Na bramce stał wtedy Antoni Ramallets. Drużyna z Katalonii pokonała w półfinałach Juventus (4:2), a w finale klub z Nicei (1:0).

Z kolei w ćwierćfinałach Ligi Mistrzów 1994/95, kataloński bramkarz Carles Busquets nie zatrzymał drużyny PSG (2:1). Francuzi przegrali jednak półfinał przeciwko AC Milan i odpali z rozgrywek.

Trzeci w Lidze Mistrzów

Po tym jak w pięknym stylu rozegrał swój setny mecz w rozgrywkach Ligi Mistrzów, jutro Valdés pobije rekord Edwina van der Sara i zrówna się z Ukraińcem Oléxanderem Shovkovskiym, który ma na koncie 101 meczów. Tym samym bramkarz Barçy znajdzie się na trzecim miejscu w rankingu bramkarzy z największą ilością meczów rozegranych w Lidze Mistrzów po Ikerze Casillasie (129 spotkań) i Oliverze Kahnie (107 spotkań).

Valdés mający na koncie trzy puchary rozgrywek UEFA plasuje się zaraz za Juanitem Alonso z Realu Madryt, który ze swoją drużyną zdobył ich pięć. Tegoroczne zwycięstwo na Wembley pięknie wpisałoby się w jego karierę w barwach Azulgrany. Tym bardziej, iż wciąż nie wiadomo, gdzie zagra w przyszłym sezonie. Tito Vilanova z pewnością będzie próbował go przekonać do zmiany decyzji o opuszczeniu klubu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze