Xavi Hernández nie wyjeżdża z Paryża zadowolony z wyniku meczu z PSG (2:2). Jest zły z powodu remisu, ale także kontuzji Leo Messiego i Javiera Mascherano. Nie chce jednak przywiązywać zbyt dużej uwagi do błędów popełnionych przez arbitrów.
Mecz
„Wcześniej byśmy wzięli w ciemno taki wynik, dwie bramki na wyjeździe, ale ten remis ma słodko-gorzki smak ze względu na bramkę straconą w ostatniej sekundzie. Wielka szkoda, że przytrafiły nam się dwie kontuzje, przede wszystkim ta Mascherano, bo wygląda na to, że wyeliminuje go z gry na długo. Co do Leo, to zobaczymy".
Nieobecności
„Mamy wielu kontuzjowanych zawodników, ale nasza kadra jest wystarczająca, aby to przezwyciężyć".
Rewanż
„Mamy nadzieję, że atmosfera będzie taka, jak podczas meczu z Milanem. Będziemy atakować, utrzymywać się przy piłce. Będziemy głównymi bohaterami. To dobry wynik, ale żałujemy, że nie wygraliśmy".
Błędy sędziów
„Powiedziano nam, że pierwsza bramka dla PSG padła ze spalonego. To detale, piłka nożna jest bardzo szybkim sportem i to kosztuje. Zaszkodziło nam to, ale nic więcej. Oby w rewanżu się nie mylili i byli sprawiedliwi.
Jego kontuzja
„Mam dobre odczucia, mam nadzieję, że kontuzja jest więcej niż pokonana".
Komentarze (23)