Występ najlepszego piłkarza świata w meczu z PSG wciąż jest wielką niewiadomą.
Po gładkim zwycięstwie z Mallorcą, klub skupia się na rewanżu z PSG. Chociaż sobotni grad bramek bez udziału Argentyńczyka może być powodem do optymizmu, klub woli posiadać plan B. Messi może pojawić się na boisku jako środek nadzwyczajny, ale trudno spodziewać się jego obecności od pierwszej minuty.
Główny bohater dyskusji napisał wczoraj krótką wiadomość za pośrednictwem portalu Tencent Weibo: „Cieszę się z powodu Abiego i wygranej Barçy. Ciężko pracuję, by wrócić do zdrowia. Czuję się dobrze”. Tylko trzy zdania, ale to wystarczy, by sprowokować dyskusję.
Wczoraj rano Messi pojawił się w Ciutat Esportiva, gdzie najpierw oddał się w ręce fizjoterapeutów, później zaś trenował na boisku. Dzisiaj zostanie wykonane nowe badanie USG, które pokaże w jakim tempie następuje proces rekonwalescencji.
Wracając do sobotniego meczu – Vilanova i cały sztab szkoleniowy na własne oczy widzieli, jak Cesc i Alexis niemal w pojedynkę rozmontowali obronę Mallorki. W takiej formie obaj mogą liczyć na obecność w pierwszym składzie w meczu z PSG. Messi najprawdopodobniej rozpocznie spotkanie na ławce rezerwowych i wejdzie na plac gry wtedy, gdy wynik będzie niepomyślny dla gospodarzy. 2:2 w pierwszym meczu to dla Barcelony dobry rezultat, niemniej jednak pozostaje pewien niedosyt po straconej w ostatnich sekundach bramce.
Wstępna diagnoza klubowych lekarzy mówiła o dziesięciu dniach absencji Leo Messiego. Warto dodać, że rozmiar urazu nie został dokładnie określony. W środę minie osiem dni od momentu wystąpienia urazy. Czy klub będzie chciał „zamaskować” kontuzję i narazić Argentyńczyka na jeszcze większe problemy? Wydaje się, że nie. Z drugiej strony mecz z PSG to spotkanie, w którym zwycięzca bierze wszystko, a pokonany odchodzi z niczym.
Komentarze (41)