20 kwietnia Barcelona zagra ostatni mecz przed półfinałowym starciem w Lidze Mistrzów z monachijskim Bayernem.
32. kolejka Ligi BBVA będzie dla sztabu trenerskiego ostatnią szansą, by przetestować pewne rozwiązania przed meczem z Bayernem. Pierwsza batalia o finał Ligi Mistrzów odbędzie się zaledwie trzy dni po spotkaniu z Levante.
Bez wątpienia mecz na Camp Nou będzie kolejną szansą dla graczy Barcelony B oraz najmłodszych członków pierwszego zespołu, w tym dla pokolenia 1991. Raczej trudno sobie wyobrazić, by na boisku pojawili się tacy gracze jak Piqué, Busquets czy Iniesta.
Wynika to z dwóch powodów. Po pierwsze, Tito zdaje sobie sprawę z wagi meczu w Monachium, dlatego w sobotę będzie chciał oszczędzić kluczowych zawodników. Po drugie zaś, rywalem Barcelony będzie Levante – zespół, który o nic już tak naprawdę nie walczy. Gracze z Walencji mają praktycznie zapewnione utrzymanie, a do miejsca gwarantującego grę w europejskich pucharach brakuje im 10 punktów.
Nie oznacza to jednak, że goście przyjadą na Camp Nou i poddadzą się bez walki. W tym sezonie Levante pokazało kawałek dobrej piłki, wychodząc z grupy w rozgrywkach Ligi Europejskiej, gdzie musieli uznać wyższość Rubina Kazań.
Miejmy nadzieję, że zmiennicy oraz gracze drugiej ekipy staną na wysokości zadania i zrealizują cel, którym są trzy punkty i zbliżenie się do tytułu mistrza Hiszpanii.
Komentarze (43)