Lahm: niemiecka jakość na prawej stronie

Makaj

22 kwietnia 2013, 18:00

Mundo Deportivo

36 komentarzy

Boczni obrońcy rodem z Niemiec zajmują w historii futbolu szczególne miejsce. Ale w przeciwieństwie do Brazylijczyków, którzy grają bardzo elastycznie i niemal wyłącznie ofensywnie, Niemcy zawsze grali w inny sposób.

Znani niemieccy boczni obrońcy – grający na lewej lub prawej stronie – słynęli z bardzo dobrych warunków fizycznych. Warto wspomnieć tutaj o takich graczach jak Paul Breitner, Manfred Kaltz, Hans Peter Briegel, Andreas Brehme, Thomas Berthold czy Cristian Ziege. Były jednak wyjątki: Berti Vogts czy Philipp Lahm.

Obecny kapitan Bayernu to prawdziwy biały kruk w tradycyjnej niemieckiej drużynie. Przypomina nieuchwytnego Pierre’a Littbarskiego, prawego pomocnika, który największe triumfy święcił w latach 80.

Wracająć do Lahma: Barcelona interesowała się tym bardziej asystentem niż goleadorem już kilka lat temu. Na horyzoncie pojawiły się dwie opcje: Dani Alves i właśnie Philipp Lahm. Postawiono na Brazylijczyka, który okazał się strzałem w dziesiątkę i na zawsze zostanie zapamiętany jako gracz z '2' na plecach w najlepszej Barcelonie w historii.

Tak więc Lahm został w Bayernie – drużynie, w której występował od początku kariery. No, prawie od początku, ponieważ w latach 2003-2005 przebywał na wypożyczeniu w VfB Stuttgart. „W Bayernie mam wszystko czego potrzebuję. Dwa razy przedłużałem kontrakt, który obecnie obowiązuje do 2016 roku. Jestem tu bardzo szczęśliwy i odejdę tylko wtedy, kiedy mi rozkażą” – powiedział w styczniu.

Kapitan za wszelką cenę

29-letni gracz brał odpowiedzialność za drużynę bardziej z pożądania niż naturalnych chęci. Doprowadziło to do kłopotów, na przykład w reprezentacji. W wieku 26 lat Lahm został najmłodszym w historii Niemiec kapitanem podczas występów w mistrzostwach świata. Ballack, którego z występów w RPA wyeliminowała kontuzja, natychmiast powiedział: „Jestem kontuzjowany, ale wciąż będę kapitanem”. Lahm przyznał od siebie, że chciałby nadal nosić opaskę kapitańską, lecz inny wpływowy zawodnik niemiecki, Bastian Schweinsteiger, poparł Ballacka.

Od tej nieprzyjemnej sytuacji minęły trzy lata. Lahm i Basti nadal grają razem w Bayernie i chociaż na boisku współpracują, raczej nie jeżdżą wspólnie na wakacje.

Również inni zawodnicy nie zawsze są po stronie Lahma. Robben na przykład, po odejściu Van Bommela do Milanu, skarżył się, że w zespole brakuje lidera. Napięcie rosło zresztą od dawna. W 2010 roku, podczas jednego z treningów, Lahm zdecydowanie zaatakował Robbena. Wyraźnie poirytowany Holender złapał Lahma za gardło i mocno odepchnął.
Kontrowersyjna biografia

W 2011 roku opublikowana została autobiografia piłkarza, w której krytykuje kilku swoich trenerów: Rudiego Völlera za lenistwo na treningach, Felixa Magatha przeciwnie – za morderczą pracę dzień przed meczami, Van Gaala za nieumiejętność rozpoznawania błędów czy w końcu Klinsmanna za niezdarne dopasowywanie taktyki.

Kiedy media ogłosiły, że trenerem Bayernu zostanie Pep Guardiola, Lahm powiedział: „Oczekuję na niego z otwartymi ramiona”. Co za ulga…

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (36)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze